środa, 20 lutego 2019

Największe wpadki polskich wydawnictw

http://www.planszowkiwedwoje.pl/2019/02/najwieksze-wtopy-polskich-wydawnictw.html
Mniejsze lub większe wpadki zdarzają się prawie wszystkim wydawnictwom. Błędy w grach oraz słaba komunikacja często wywołują negatywne reakcje graczy i klientów. Trzeba jednak przyznać, że wiele wydawnictw potrafi wybrnąć z trudnych sytuacji z twarzą i w miarę możliwości odkupić swoje winy. Wpadki wpadkami, ale dla wielu liczą się przede wszystkim fajne gry, których w ofercie rodzimych wydawców nie brakuje.

W poniższym tekście zebrałem większe i bardziej zapadające w pamięć wpadki wydawców z ostatnich lat. By zbyt wiele rzeczy mi nie umknęło, to konsultowałem sprawę z kilkoma znajomymi z branży. Wydawnictwa (z jednym wyjątkiem) w kolejności alfabetycznej, by było uczciwie!

LocWorks

Screenshot ze strony Poltergeist
Na początek złamię trochę kolejność alfabetyczną i przypomnę o Piotrze Burzykowskim i polskim wydaniu gry Alien Frontiers: Aurora, do którego nigdy nie doszło. Była to chyba pierwsza polska wpadka crowdfundingowa, która odbiła się też na wspierających z innych krajów. Tytuł miał ukazać się łącznie w ośmiu językach (czeskim, niderlandzkim, niemieckim, francuskim, włoskim, portugalskim, hiszpańskim i polskim), a fundusze na przedsięwzięcie zbierano na stronie Ulule.com. W czym cały problem? W tym, że według komentujących część z nich nie otrzymała ani wspartych gier ani pieniędzy. Po aktualizacji w 2014 roku nastąpiła roczna przerwa, a wpis z 2015 był w zbiórce ostatnim pochodzącym od autora. Po zapowiedziach polskiej wersji szybko ukazała się informacja, że jednak nie będzie rodzimego wydania. Do dzisiaj wśród planszówkowych weteranów można usłyszeć gorzkie żarty na temat polskiego Alien Frontiers.

Badger's Nest

Screen z aktualizacji kampanii na Wspieram.to
Wydawnictwo wystartowało z jedną kampanią (Rycerze Pustkowi - recenzja), która zakończyła się sukcesem. W czym problem? W figurkach, które do wspierających dotarły jakoś dłuuugo po zakończeniu akcji (maj 2015, a o ostatnich figurkach informowano w marcu 2017). W końcu udało się chyba wywiązać z obietnic, a wydawnictwo wprost przyznało, że cały proces logistyczno-produkcyjny po prostu ich przerósł. Obecnie nad drugą edycją Rycerzy Pustkowi pracuje już Galakta - zbiórka na KS ruszyła 19 lutego 2019!

Baldar

Screen z aktualizacji kampanii na Wspieram.to
Gdański Baldar zaliczył prawdopodobnie najdziwniejszą wpadkę w polskim crowdfundingu. Wydawnictwo uzbierało pieniądze na polską wersję In the name of Odin (recenzja) po czym zrezygnowało z wydania gry. Nie wiadomo do końca o co poszło, ale widocznie Baldar nie dogadał się z NSKN albo trochę się przeliczył. Pieniądze jednak wróciły do wspierających. Poza tym La Cosa Nostra dostała promki ze złymi rewersami. Jeden ze znajomych wspomniał też o zmianie pudełka do polskiej edycji Paperback (bardzo fajna gra - recenzja), przez co przegródki na karty straciły zupełnie swój sens. Trafił się tam też błąd na jednej z kart - wydawnictwo poinformowało, że wraz z drukiem dodatku dodrukuje też poprawione karty.

Bard


Wydawnictwo nieźle radzi sobie z unikaniem większych wpadek. Jasne, zdarzą się im jakieś drobne błędy, jak np. w Górą i dołem (recenzja), w którym jeden zwrot pojawiał się pod kilkoma postaciami (napój, mikstura). Wątpliwości graczy wzbudziło też działanie wydawnictwa w przypadku gry Smash Up!, w której umieszczono na rewersach kart logo, przez co nie da się ich mieszać z angielskimi promkami i rozszerzeniami. Nie mniej wydawnictwo tłumaczy ten zabieg planem na wydanie całej serii w języku polskim. Bard miał też przygody z Zimną wojną, w której pojawiały się błędy mimo kilku kolejnych edycji, ale teraz tytuł przejął już Phalanx.

Czacha Games

Screenshot komentarza wydawnictwa na zagramw.to
Czacha zaliczyła ostatnio kilka głośnych wpadek. Spore niezadowolenie wspierających wywołała sugestia, by niepasującą do koszulek w kartach wypraskę Gremlinów... naprawić za pomocą suszarki, która miała nagrzać plastik i pozwolić go wymodelować. Do tego wydane po polsku dodatki do Wojowników Midgardu (swoją drogą bardzo przyjemnej gry - recenzja) różniły się od podstawki: elementy miały inny odcień i wyróżniające się rogi. Sporo zamieszania wywołała też instrukcja do Klanów Kaledonii, której rzekomo sprawdzona wersja pojawiła się w sieci. Szybko wyłapano różne literówki i drobne błędy, a Czacha wywołała do tablicy tłumacza powołując się na jego doświadczenie w tłumaczeniu wielu instrukcji. Na szczęście po całym zamieszaniu do druku poszła poprawiona instrukcja. Ostatnią sytuacją, o której warto wspomnieć jest kasowanie komentarzy pod wpisem dotyczącym polskiego wydania Fields of Green (czego pozostałości jeszcze tam widać). Poszło głównie o wcześniejszą komunikację wydawnictwa. Nie obyło się bez złośliwości ze strony komentujących, ale też wydawnictwu puściły nerwy i finalnie zniknęły komentarze dużej liczby osób.

W przypadku tego wydawnictwa wyraźnie zawodziła komunikacja i spokojne, rzeczowe odpowiadanie na komentarze. Pozostaje tylko liczyć na to, że złe czasy Czacha ma już za sobą i od tej pory będzie tylko lepiej.

FoxGames

Lista błędów w Sherlocku z naszej recenzji
Wydawnictwu nie tak łatwo przypisać jakieś głośne wpadki, ale pamiętam, że w pierwszych komiksach paragrafowych pojawiały się jakieś drobne błędy. Najbardziej ucierpiał chyba świetny Sherlock (recenzje jego i innych komiksów), do którego wkradło się kilka pomyłek. Błąd został dostrzeżony też przez wydawnictwo, które dorzucało do komiksów karteczkę z erratą, a jeden fragment przykryty był naklejką. W kolejnych drukach błędy już poprawiono.

Galakta

Kosmita promujący Andromedę, do tego PowerMilk, Waldek i ja
W środowisku Galakta jest już niemal synonimem wpadek w tłumaczeniach (ale też nie brakuje jej konkurentów), chociaż trzeba pamiętać, że wydawane przez nich gry mają sporo tekstu, co jest pewnym usprawiedliwieniem. Z bardziej dających się we znaki przypadków warto wspomnieć Arkham Horror LCG, w którym literówka trafiła się nawet na pudełku kolekcjonerskim, gdzie "Noc fanatyka" zmieniła się w "Noc fanatka" (ale trzeba przyznać, że fanatek brzmi dużo sympatyczniej). Szczególnie na początku przygody z tym LCG-iem pojawiało się sporo błędów, które niekiedy dość mocno wypaczały rozgrywkę. Siedzący w temacie kolega twierdzi jednak, że pojawiają się erraty naprawiające największe błędy.

Znajomy doniósł mi także o błędach na arkuszach w 4 edycji Twilight Imperium. Wydawnictwo obiecało korygujące pomyłkę naklejki, które będą rozesłane do klientów, co wydaje się dobrym wyjściem na załatwienie problemu. Podobno wydawnictwo ma też dosłać poprawione plansze frakcji przy drugim druku gry.

Moim osobistym zarzutem wobec Galakty jest kiepskie promowanie gier ze swojego konkursu autorów. Projekty pojawiają się i znikają, brakuje im jakiejś długotrwałej promocji. Najgłośniejsza Andromeda po jednym Festiwalu Gramy też jakoś ucichła, a szkoda. Wydaje mi się, że trochę większe "spamowanie" tymi projektami byłoby na miejscu.

Games Factory

Screenshot oceny kampanii dodatków na Wspieram.to
Nie przypominam sobie żadnych większych afer związanych z Games Factory... Wróć! Coś tam się jednak znajdzie. Można powiedzieć, że w tym wydawnictwie świetne gry idą w parze z wpadkami. Pierwszą głośniejszą sprawą był chyba Mistfall i poprawiane karty, z którymi momentami szło trochę opornie. No cóż, zdarza się...

Kolejną, chyba najgłośniejszą, sprawą była akcja z grami zatrzymanymi na cle. O sprawie ściemy z celnikami pisaliśmy już kiedyś na blogu (dość szczegółowy opis całej sytuacji znajdziecie tutaj) - nieodebrane z chińskiej fabryki gry miały wg wydawnictwa leżeć na odprawie celnej. Pojawiły się nawet screeny e-maili od agencji celnej i zapewnienia, że gry niedługo dotrą do wspierających. W końcu wszyscy mieli odzyskać swoje pieniądze, a dodatki udało się sprowadzić do kraju, gdzie trafiły do regularnej sprzedaży.

Nie da się pominąć też opóźnienia dotyczącego ufundowanych Mage Warsów - wspierający czekali na gry jakoś ze dwa lata. Obecnie nieciekawie wygląda też sytuacja z kampanią Board Game Creative Kit - część osób czeka na dodatkowe elementy, w aktualizacji pojawiła się informacja, że wydawnictwa nie stać na zwroty (KS). W zawieszeniu jest również Solar City, które miało ukazać się pod koniec zeszłego roku. W temacie na razie cisza, chociaż autorzy gry liczą na pozytywne zakończenie całej sprawy.

Z napotkanych komentarzy wynika, że GF nadal ma problemy z komunikacją i nie wywiązuje się z obietnic częstszych aktualizacji w swoich projektach. Mam nadzieję, że wydawnictwo ogarnie wszystkie sprawy i znów zacznie słynąć z wydawania fajnych gier, a nie ciągnących się za nimi problemów. Chciałoby się rzec, że limit na wpadki już się wyczerpał ;)

[AKTUALIZACJA 21.02.2019 r. godzina 14:00] 
Dziś Games Factory zamieściło oświadczenie, w którym ogłasza zakończenie swojej działalności:

"Oświadczenie dotyczące sytuacji firmy Games Factory Sp. z o.o.
W dniu 11 lutego 2019 roku pocztą otrzymaliśmy od prezesa zarządu Games Factory Sp z o.o. rezygnację z pełnionej funkcji. Prezes Games Factory odpowiedzialny był w pełni za zarządzanie finansami firmy i produkcję tytułów wydawnictwa.
W ostatnim czasie na światło dzienne wyszło wiele zaniedbań finansowych w Games Factory, w tym nieopłacone faktury za produkcję gier „Hero Realms” i „Solar City”. Pozostali członkowie zarządu, jak i pracownicy wydawnictwa nie mieli na ten temat żadnych informacji od prezesa firmy, stąd prace w firmie przebiegały zwykłym tokiem.
Działania prezesa zarządu doprowadziły do sytuacji, w której firma oraz pracownicy pozostali bez żadnych środków finansowych, tym samym wszelkie działania wydawnictwa zostały wstrzymane. Niestety jest to koniec firmy Games Factory.
W imieniu zarządu przepraszamy za zaistniałą sytuację. Chcielibyśmy podziękować za lata wspierania nas w tych lepszych i gorszych chwilach naszej działalności.
Dziękujemy sklepom, dystrybutorom, recenzentom, organizatorom wydarzeń oraz turniejów, a przede wszystkim Wam, graczom. Jest nam niezmiernie przykro, że tak to się kończy. Możemy jedynie żałować, że nie zaufaliśmy graczom, gdy sugerowali, że niektóre nasze decyzje i opóźnienia mają inne podłoże, niż oświadczaliśmy – niestety w wielu przypadkach mieli rację, co odkrywamy dopiero dzisiaj, po uzyskaniu dostępu do pełnej korespondencji firmy i historii konta bankowego.
Na koniec życzymy wszystkim, aby Wasza pasja nie przemijała i już nigdy nie była powodem zmartwień czy zawodów."

G3

Screenshot z Ceneo i taniutka Battalia
Wydawnictwo wypuściło ostatnio Szarlatanów z Pasikurowic (recenzja), w których pojawiło się kilka błędów, szybko jednak udostępniono erratę (plik PDF) z poprawionymi kartami. Największą wpadką G3 wydaje się jednak Battalia - bardzo fajna gra planszowa, której zabrakło odpowiedniej promocji. Tytuł wyszedł nagle, bez większych zapowiedzi, a po kilku recenzjach (w tym naszej link) odszedł w zapomnienie. Wydawnictwo nie wykreowało hype'u, nie podsycało atmosfery przez co grę można było zgarnąć na wyprzedażach w bardzo dobrej cenie. Wspomniani Szarlatani pokazują, że wyciągnięto z tego chyba pewną lekcję.

Lacerta

Screenshot ze strony Lacerty z erratą do Pandemica Legacy S2

Kolejne wydawnictwo, które pokazuje, że wydawanie świetnych gier nie oznacza braku błędów. Jednym z głośniejszych były te w Pandemicu Legacy S2. Oba pojawiły się na naklejkach, a ze względu na fabułę i mechanikę rozgrywki nie dało się ich po prostu odkręcić. Errata widnieje na stronie Lacerty, była też rozsyłana w formie naklejek oraz doklejana do kolejnych egzemplarzy, jednak nawet mimo tego sporo osób było rozczarowanych taką wpadką w grze typu legacy.

Błędem, na który zareagowano właściwie była źle dopasowana plansza dodatku do Great Western Trail. Wydawnictwo zamówiło poprawione plansze i rozesłało je klientom.

Mad Lab - Hex Games

Screenshot jednego z komentarzy pod zbiórką na Dwarves in Trouble na KS

Sprawa, która pewnie by mi umknęła, gdyby nie czujność znajomego. Hex Games zebrało na Kickstarterze pieniądze na grę Dwarves in Trouble i... nie wszystko poszło w stu procentach sprawnie. Na stronie zbiórki można znaleźć komentarze świadczące o tym, że nie wszyscy otrzymali swoje zamówione gry i dodatki. Ostatnia aktualizacja pochodzi z listopada, chociaż wydawnictwo odpowiada na komentarze, ale wspierający odbierają to raczej jako granie na zwłokę.

Octopus Games/Tailor Games

Screenshot dwóch komentarzy pod zbiórką na Thrash'n Roll
Sytuacja dotyczy gry Thrash'n Roll. Tailor Games, które uzbierało fundusze na Kickstarterze nie wywiązało się z obietnic i zarzuciło projekt. Po jakimś czasie na scenę wkroczyło Octopus Games, które miało naprawić błędy poprzedniego wydawcy, ale znów kontakt siadł, co podkreślali komentujący. Twarzą obu wydawnictw był Krzysztof Matusik, który w przypadku Tailor Games stał się podobno kozłem ofiarnym (wyjaśnienia na KS). Komentarze pokazują jednak, że jakieś zwroty i gry dotarły do ludzi, wiec mam nadzieję, że cała akcja zakończyła się sukcesem. Pewne obawy pojawiły się też przy zbiórce na GrimmoiR, bo wydawnictwo nagle umilkło, ale również wszystko wskazuje na to, że projekt wyszedł na prostą.

Portal

Almanach miał uzupełniać braki instrukcji i wyjaśniać wątpliwości
Wydawnictwo słynie już ze swoich instrukcji, które delikatnie mówiąc często nie są najlepsze. Do Pierwszych Marsjan pojawił się almanach będący swojego rodzaju... instrukcją do instrukcji. Na Portalconie (krótka relacja) Trzewik wspominał, że jest świadomy problemu i że kwestia instrukcji ma się zmienić. Wydaje mi się, że to już nie pierwsze takie zapowiedzi, ale zobaczymy - trzymamy kciuki. Fajne gry zasługują na przejrzyste i zrozumiałe instrukcje.

Portal miewa też problemy z tłumaczeniami obcojęzycznych gier. W jednym z filmików Ignacy pół żartem, pół serio w odniesieniu do Mage Knighta i błędów w wydaniu angielskim powiedział "my skupiamy się na tym, żeby nie dodać tam nowych błędów". Trzeba jednak powiedzieć, że wydawnictwo dobrze poradziło sobie z błędami w Aeon's Endzie (recenzja). Premierę tytułu opóźniono, by wydrukować poprawione karty i planszetki graczy. Obecnie za Portalem ciągnie się jeszcze jedna zaległa sprawa - błędne karty do Inisa. Ignacy obiecał, że zostaną dodrukowane, problem w tym, że nie wiadomo kiedy. Mimo kilku zaliczonych wpadek Portal wydaje się wychodzić z nich obronną ręką, między innymi dzięki regularnym filmikom, w których Trzewik odnosi się do bieżących spraw i odpowiada na pytania.

Planszóweczka

Barwny opis "z grubsza" sytuacji z Zamkami z forum
Wchłonięte przez Lacertę wydawnictwo popełniło kilka błędów na kafelkach w Zamkach szalonego Króla Ludwika (swoją drogą to świetna gra - recenzja). W swoim egzemplarzu znaleźliśmy już jednak kartę z instrukcją naprawy błędów, zestaw poprawionych kafelków (ciut różniących się rewersami, ale mechanicznie to pikuś) i naklejki zastępujące błędne ikony. Inne wpadki? Może to nie tyle wpadka, co dość osobliwa sytuacja, która odbiła się na polskich graczach. Otóż naszą rodzimą edycję gry można było kupić w USA, co nie spodobało się oryginalnemu wydawcy, gdyż zależało mu na ograniczeniu sprzedaży jedynie do Polski (co niestety nie jest takie proste). Nie było to celowe działanie Planszóweczki, a prywatnych sprzedawców. Nie mniej nie ma co liczyć na dodruk podstawki ani dodatek w świetnej szacie graficznej.

Rebel

Fragment polskiej instrukcji do pierwszego druku Pór roku ;)
Rebel, jak każde duże wydawnictwo, zalicza od czasu do czasu literówki i opóźnienia, jednak najbardziej w pamięć zapadł mi przesuwany przez jakieś dwa lata Sherlock Holmes Consulting Detective, który ukazał się w końcu w ostatnich miesiącach. Brawa za determinację i to, że projekt nie został porzucony.

Zapamiętałem też wpadki w Porach roku - fragment instrukcji nie został przetłumaczony z francuskiego, a kilka kart miało wpływające na rozgrywkę błędy. W kolejnych edycjach wszystko już poprawiono, a właściwe karty dorzucono do pierwszego dodatku.

RedImp

 
Screenshot dwóch ocen zbiórki na Martians... ze Wspieram.to

Kojarzycie ogromne promocje na Pana Lodowego Ogrodu, a raczej Der Herr des Eisgartens? Sytuację postanowiło skomentować wydawnictwo RedImp wrzucając na grupę Gry planszowe kilka artykułów prawa autorskiego i grożąc bliżej nieokreślonej grupie konsekwencjami prawnymi. Jasne, wydawnictwo może (a nawet powinno) dbać o swoje interesy, ale wyszło to jakoś dziwnie - targetem wpisu powinny być chyba bezpośrednio osoby łamiące prawa autorskie albo zły niemiecki sklep robiący wyprzedaż. Nie wiem jak w końcu skończyła się sprawa, bo nie udało mi się dotrzeć do jakiegoś podsumowania czy informacji co powiedzieli na to prawnicy wydawnictwa. Mimo wszystko sposób komunikacji z, było nie było, potencjalnymi klientami wydaje mi się kiepski. Chociaż jak widać w komentarzach nie wszyscy tak to interpretowali.

RedImp wyrobił sobie też opinię wydawnictwa, które uaktywnia się tylko w momentach zbierania funduszy na nową grę, a z którym między kampaniami jest niewiele kontaktu. Doświadczyłem tego kiedyś sam, kiedy kilka lat temu bezskutecznie próbowałem skontaktować się z nimi wszelkimi dostępnymi metodami. Bardziej jednak cierpieli chyba ci, którzy liczyli na poprawioną instrukcję do Martians: A Story of Civilization.

Podsumowanie

W tekście starałem się wspomnieć o wszystkich znaczniejszych wpadkach większych (ale też i mniejszych) wydawnictw. Jest jednak szansa, że coś przeoczyłem - jeśli tak się stało, to dajcie znać, wpis zawsze można zaktualizować. Podobna prośba też w sytuacji, w której coś nie będzie zgadzało się z faktami - większość informacji weryfikowałem, ale jak można zauważyć w tym wpisie błędy zdarzają się prawie wszystkim.

Ze wszystkich opisanych wpadek płynie wg mnie jedna lekcja: to nie błędy są ważne, a reagowanie na nie i zmiana tego, co nie działa tak, jak powinno. Społeczność graczy pokazała już nie raz i nie dwa, że jest dość wyrozumiała, jeśli zaoferuje się im kolejne ciekawe gry do wsparcia lub kupienia. Na koniec pozostaje życzyć wszystkim wymienionym wydawnictwom samych sukcesów, uporania się z problemami, niepowielania dawnych błędów i, przede wszystkim, zadowolenia graczy z ich pracy!

10 komentarzy:

  1. Ignacy tak Ci powie "od...lcie się", że ucieszysz się na myśl o czekającej Cię podróży. GF obiecuje tak uroczyście, że myślisz sobie "spie....m".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzewik ma gadane i jakąś taką ogólną charyzmę, to trzeba mu przyznać. W niejednym wydawnictwie przydałby się ktoś taki od komunikacji :D
      - W.

      Usuń
    2. Ale Portal raczej nie chowa głowy w piasek. Instrukcje 2018 gier Portalowych raczej in plus. Błędy w tłumaczeniach 2018 in minus. Najbardziej chyba problemem to te nieszczęsne karty do INIS. Podobno to wina moryginalnego wydawcy jednak problem ciągle pozostał.

      Usuń
    3. Karty podobno są już w druku :)
      - W.

      Usuń
  2. Komentarze RedImp do "Pana Lodowego Ogrodu" dotyczyły nie samej ceny wersji niemieckiej i kupowania gry za granicą, ale przede wszystkim sprzedaży polskich tłumaczeń kart przez osoby prywatne. Po ostrzeżeniu osoby, które oferowały za kilkanaście zł karty z polskim tekstem własnej produkcji, wycofały się z oferty, tłumacząc się nieznajomością prawa i sprawa została szybko rozwiązana bez konieczności wchodzenia na drogę procesową. Jedynie co, można było sobie podarować uwagę do kupujących rodzime gry za granicą z pominięciem polskiego rynku, ale to temat na dłuższą dyskusję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale jakoś takie publiczne żale mnie nie przekonują. Bardziej rozdmuchują sprawę niż załatwiają, bo przecież nie ma gwarancji, że post dotrze do sprzedających. Mogli po prostu skontaktować się prywatnie/komentować te oferty z taką informacją i tyle. No ale przynajmniej się odezwali, a o to nie zawsze tak łatwo ;)
      - W.

      Usuń
  3. FoxGames wydrukowało nieaktualne (czyli obecnie błędne) zasady do wariantu solo w Sagradzie, a Rebel powielił błąd Z-Man z jubileuszowego wydania Pandemica (brak jednego połączenia na planszy - ponoć Z-Man dopiero teraz uświadomił sobie, że plansza jest wadliwa).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak z solo, wiem że w pierwszym druku nie było wariantu dla mniejszej liczby graczy (z odrzucaniem kostek przed grą), który później już pojawił się w polskiej wersji. Co do błędów oryginalnych wydawców, to niestety rodzimi też na tym cierpią, chociaż czasami uda się wyłapać jakieś wpadki i poprawić...
      - W.

      Usuń
  4. Aeon's End dalej ma drobne błędy, na karcie Księcia Pożeraczy + tłumaczenie słowa "swarm" jako rozmnażanie się na arkuszu karaczanów jest nie dość że bezsensowne to jeszcze powoduje niepotrzebne zakłopotanie u graczy (królowa rozmnaża się przecież podczas wyzwolenia a nie podczas swarmu).

    Generalnie to nasz rynek wydawniczy to jest jedno wielkie partactwo jak nawet liderzy na rynku potrafią robić babole w takiej grze jak Inis gdzie te karty robią całą grę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inis miał też niejasności czy błędy w wersji angielskiej. Chyba taki urok tłumaczenia z francuskiego ;)
      - W.

      Usuń