poniedziałek, 4 marca 2019

Mr. Jack - recenzja

http://www.planszowkiwedwoje.pl/2019/03/mr-jack-recenzja.html
Mr. Jack to dwuosobowa gra zaprojektowana przez lubianego przez wielu Bruna Cathalę. Tytuł dość popularny, który teraz doczekał się kolejnego polskiego wydania. Krótka rozgrywka i proste zasady, ale czy to wystarczy by stworzyć coś ciekawego?

Wiek: 9+
Liczba graczy: 2
Czas gry: około 30 minut
Wydawca: Rebel
Tematyka: Londyn, Kuba Rozpruwacz 
Główna mechanika: dedukcja
BGG: Mr. Jack

Grę przekazało nam wydawnictwo Rebel.

Wygląd i wykonanie:

Wiktor:

Mr. Jack to plansza, kilka drewnianych znaczników (na które nakleja się naklejki przedstawiające postacie) i kafelki postaci oraz płytki alibi. Gra prezentuje się dobrze i solidnie, jednak z czasem na kafelkach mogą pojawić się ślady po tasowaniu. Przy bardzo widocznych uszkodzeniach mogłoby mieć to wpływ na przebieg rozgrywki, ale graliśmy kiedyś w używanego Mr. Jacka i nie było to dla nas problemem - wystarczyło wybrany kafelek odłożyć na bok i nie przyglądać się zbyt intensywnie rewersom.

Ilustracje w grze, mimo upływu lat, nadal wyglądają w porządku. Nie ma tutaj jakichś świetnych efektów, samą szatą graficzną Mr. Jack może i nie zachwyca, ale gra jest czytelna i całkiem przyjemna dla oka.

Kasia:

Mr. Jack to przede wszystkim duża plansza, a do tego kilka drewnianych żetonów (fajnie, że ozdobionych naklejkami) oraz karty, czy też ze względu na swoją grubość w zasadzie małe plansze ukazujące postaci. W pudełku nie ma więc wiele zawartości, ale wszystko jest bardzo solidne i estetyczne. Nie ma może miejsca na zachwyty, ale też nie znajduję niczego, co zasługiwałoby na krytykę.

Ocena Wiktora: 7,5/10

Ocena Kasi: 7/10

Zasady i instrukcja:

Wiktor:

Mr. Jack to gra dedukcyjna, w której gracze mają różne od siebie cele. Tytułowy Kuba Rozpruwacz musi ukrywać się przez 9 rund albo uciec z miasta. Oznacza to, że detektywi nie znaleźli go na czas i nie zostanie ukarany za swoje zbrodnie. Celem przeciwnika Kuby jest zidentyfikowanie przestępcy i złapanie go, czyli wejście na jego znacznik inną postacią.

W trakcie każdej z rund gracze będą wybierali po dwie postacie z czterech widocznych. W kolejnej rundzie będą to pozostałe cztery postacie, później wszystkie się tasuje i tak dalej... O kolejności aktywowania postaci decyduje numer rundy, ściąga jest widoczna przy torze i wyraźnie oznacza jak dobierane są kafelki (detektyw, Kuba, Kuba, detektyw - lub odwrotnie). Każda z postaci musi ruszyć się o 1-3 pola oraz może (a często musi) aktywować swoją zdolność. Te pozwalają głównie na manipulowanie znacznikami widocznymi na planszy: lampami, blokadami policyjnymi, włazami do kanałów, innymi postaciami.

Najważniejszą rzeczą w Mr. Jacku jest widoczność postaci. Na koniec rundy Kuba musi powiedzieć, czy postać będąca w tej partii mordercą (czyli taka, której kafelek dobrał na początku) jest widoczna czy nie. Widoczne są postacie sąsiadujące z włączonymi lampami oraz z innymi postaciami (jeśli dwa znaczniki są obok siebie, to oba są widocznie, bo ludzie ci się widzą). To pomaga detektywowi odnaleźć Rozpruwacza i stopniowo wyeliminowywać podejrzanych (np. jeśli Kuba jest niewidoczny, to można odwrócić na drugą stronę wszystkie widoczne postacie - żadna z nich nie jest poszukiwanym kryminalistą). Co ważne, Kuba może uciec przez jedną z dwóch niezablokowanych dróg tylko wtedy, gdy jest niewidoczny. O statusie Jacka przypomina znacznik odwracany na odpowiednią stronę.

Instrukcja spełnia swoje zadanie, nie jest skomplikowana, a na dodatek ma na końcu krótkie FAQ wyjaśniające praktycznie wszystkie wątpliwości, które pojawiły się w trakcie naszych rozgrywek.


Kasia:

W Mr. Jacku nie ma zbyt wiele zasad, są one też dość przejrzyste, a gra spokojnie nadaje się dla początkujących planszówkowiczów. Nie ma tu typowych kart pomocy, ale też ich funkcję częściowo spełnia przypomnienie umieszczone na planszy. Zapamiętać trzeba więc w zasadzie tylko jak działają poszczególne postaci.

Ocena Wiktora: 9/10

Ocena Kasi: 8/10 

Rozgrywka:

Wiktor:

Mr. Jack to typowa dwuosobówka. Podoba mi się w niej asymetryczność ról i odmienny sposób prowadzenia rozgrywki każdą ze stron. Kuba Rozpruwacz musi ważyć swoje ruchy i unikać błędów, myśląc jednocześnie o tym, jakie postacie pozostawia do wyboru przeciwnikowi. Czasami jeden-dwa ruchy mogą zadecydować o wyniku i pomóc wyeliminować fałszywych podejrzanych. Dodatkowym utrudnieniem jest dla niego to, że uciec może tylko wtedy, gdy jest niewidoczny. Z czasem trzeba więc odsuwać od siebie znaczniki, oddalać się od lamp i delikatnie zmierzać w stronę wyjścia. Rola detektywa wymaga natomiast stalowych nerwów i cierpliwości. Zdarzały mi się partie, w których ryzykowałem wskazanie przestępcy mając dwóch podejrzanych i... przegrywałem. Trzeba więc uważnie kontrolować pozycję wszystkich postaci i to, czy żadna nie zbliża się zbyt mocno do wyjścia. A co, jeśli  to tylko blef i próba odwrócenia uwagi?

Mr. Jack jest tytułem szybkim. Partyjka to 20-30 minut, więc od razu można zabrać się za rewanż, a nierzadko ma się na to ochotę. Wszystko za sprawą prostej mechaniki połączonej z dedukcją, co sprawia, że poszukiwania Kuby Rozpruwacza budzą emocje.

Mr. Jack bawi mnie nadal po kilkunastu rozegranych partiach, chociaż przyznam, że fajnie byłoby zobaczyć w nim nieco więcej różnorodności, np. w układzie startowym, który jest zawsze taki sam. Wynik partii jest zawsze kwestią otwartą i nie zależy od ułożenia znaczników na początku gry, ale brakuje niekiedy trochę większej liczby zmiennych. Na szczęście jest tutaj trochę losowości (wybór Kuby, wykładane karty postaci), która ratuje sytuację. Niedługo zrecenzujemy niewielki dodatek, który wprowadza nowe postacie, może on zapewni mi trochę nowych wrażeń.

Kasia:

Mr. Jack to gra elegancka w swej prostocie. Mechanicznie jest niemal banalnie prosto, natomiast wygrana wymaga konkretnego kombinowania. To swego rodzaju podchody, próba odczytania zamiarów przeciwnika i jednocześnie przechytrzenia go.

Kubą oraz detektywem gra się oczywiście nieco inaczej, przed każdym z nich stoją inne trudności. Sądzę, że obie strony mają porównywalną szansę na zwycięstwo, choć niektóre umiejętności postaci w grze zdały mi się bardziej użyteczne niż inne (np. grając detektywem starałam się zawsze kiedy to było możliwe skorzystać ze zdolności Sherlocka). Niespecjalnie mi to jednak przeszkadzało i w moim odczuciu rozgrywki były równie satysfakcjonujące, nie ważne w kogo się wcielałam. Nie ma tu co prawda gigantycznych emocji, ale zawsze na końcu partii towarzyszył mi albo szeroki uśmiech, albo wyraz niedowierzania na twarzy.

Na pewno warto pamiętać, że nie jest to bardzo głęboka strategiczna gra. To zdecydowanie tytuł bardziej taktyczny, w którym trzeba reagować na posunięcia rywala. Jednocześnie dużą zaletą jest jego szybkość. Nieraz po przegranej można zaproponować szybki rewanż, a Mr. Jack sprawdzi się równie dobrze jako niedługa wieczorna rozrywka jak i rozgrzewka przed czymś konkretniejszym.

Ocena Wiktora: 7,5/10

Ocena Kasi: 7/10

Ocena:

Wiktor:

Czy w 2019 warto sięgnąć po tytuł z 2006 roku? Jasne! Mr. Jack jest bardzo fajną grą dla dwojga. Prosta, przystępna, z dobrze napisaną instrukcją, niezbyt długa, intensywna. Nie pozostaje mi nic innego, niż napisanie: polecam!

Kasia:

Mr. Jack to nie do końca planszówka w moim typie, ale nawet mimo wrodzonej rezerwy do tytułów abstrakcyjno-dedukcyjnych, uważam ją za grę wartą polecenia. To niebanalna, szybka dwuosobówka, która mimo upływu lat wciąż nieźle się trzyma.

  • Dla kogo?
Dla: początkujących i średnio zaawansowanych; fanów dedukcji; grających we dwoje; fanów Kuby Rozpruwacza i Sherlocka

Przypomina nam: Poszukiwania Pierścienia, 7 Ronin

Plusy:

  • porządne wykonanie
  • przystępne zasady
  • szybka rozgrywka
  • emocjonująca

Minusy:

  • statyczny układ elementów na początku partii


Grę przekazało nam wydawnictwo REBEL. Dziękujemy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz