sobota, 9 lutego 2019

TOP 10 planszówek 2018 roku (wg Kasi)

http://www.planszowkiwedwoje.pl/2019/02/top-10-planszowek-2018-roku-wg-kasi.html
Skoro top 10, to top 10 - nie będzie wyróżnień, będą za to zarówno planszówki bardziej jak i mniej zaawansowane. Wybór oczywiście nie był łatwy (nigdy nie jest) i z pewnością jest bardzo mocno subiektywny. Wszystkie wspomniane tytuły pozytywnie mnie w ubiegłym roku zaskoczyły i nadal nie dają o sobie zapomnieć.

Zestawienie Wiktora znajdziecie tutaj: TOP 10 planszówek 2018 roku (wg Wiktora)

10. Paperback

Liczba graczy: 2-5
Recenzja: Paperback

Paperback to jedno z bardziej niespodziewanych pozytywnych zaskoczeń ubiegłego roku. Nie podejrzewałam, że można z sukcesem połączyć mechanikę deck buildingu z układaniem słów, rodem ze Scrabbli. Okazało się jednak, że ta niecodzienna kombinacja stworzyła bardzo udany tytuł, który bawi zarówno zaawansowanych jak i początkujących graczy. 

9. Azul

Liczba graczy: 2-4
Recenzja: Azul
 
Azul zauroczył mnie nie tylko świetnym wyglądem (bakelitowe kafelki zdecydowanie uprzyjemniają czas spędzony przy stole). Jednak także i rozgrywka nie ustępuje wykonaniu - to sprytnie pomyślane wyzwanie, sprostanie któremu daje sporą satysfakcję. Co dla mnie bardzo ważne - gra mocno angażuje i nie przeszkadza w tym zupełnie jej abstrakcyjny charakter. Mogę tylko ubolewać nad faktem, że nie przypadła do gustu Wiktorowi.

8. Patchwork Express

Liczba graczy: 2
Recenzja: Patchwork Express

Nowy Patchwork jest tak radośnie kolorowy, że wydaje się być grą przeznaczoną dla dzieci. Z pewnością podczas takich rozgrywek również sprawdziłby się świetnie, ale mnie bawi mimo, że dzieckiem już dawno nie jestem. Jest tak prosty i szybki, że w moich oczach stanowi idealny przykład dwuosobowego fillerka, który wcale nie jest banalny.

7. Dominant Species

Liczba graczy: 2-6
Recenzja: Dominant Species
 
Ok, to skaczemy na głęboką wodę. Ciężar gry jest nieporównanie większy od ciężaru poprzedniej pozycji. Dominant, pomimo surowego wyglądu, jest grą o nietuzinkowym temacie, nieźle wplecionym w mechanikę. Wbrew pozorom ma też całkiem przystępne zasady. Ale co najważniejsze, jest to zaciekła, angażująca rywalizacja, w której trzeba solidnie wytężać szare komórki. Pozycja do zagrania raz na jakiś czas, ale jedyna w swoim rodzaju.

6. Heaven & Ale

Liczba graczy: 2-4
Recenzja: Heaven & Ale

Heaven & Ale znalazło się w mojej topce z kilku powodów. Przede wszystkim jest to tytuł interesujący, ale także przystępny pod względem reguł (nawet mimo dziwnego sposobu punktowania) oraz wyjątkowo treściwy, biorąc pod uwagę krótki czas jednej partii. Dużo się tu dzieje, trzeba nieszablonowo kombinować, szukając kompromisów i kalkulując. Gdyby tak jeszcze ktoś wziął magiczną różdżkę i sprawił, że ta gra wyglądałaby ładnie...

5. Klany Kaledonii

Liczba graczy: 1-4
Recenzja: Klany Kaledonii
 
Klany Kaledonii wyglądają niezwykle sympatycznie, ale są grą niewiele tylko lżejszą od zajmującego 7. miejsce Dominanta. Przeplata się w nich kilka ciekawych mechanik, z których na szczególną uwagę zasługuje system rynku. Bardzo podoba mi się to, że temat nie wydaje się tu być wyssany z palca, za to przyjemnie splata się tym, co robimy. No i Klany bawią w każdym układzie - od partii solowych po te w licznym gronie.

4. Brzdęk! / Clank!

Liczba graczy: 2-4
Recenzja: Brzdęk!
 
Brzdęk to gra nastawiona przede wszystkim na dobrą zabawę. Stanowi ona bardzo udane połączenie mechanik budowania talii oraz poruszania się po planszy. To wszystko podane w sosie z dobrego humoru i odrobiny ryzyka. Gra jest zmyślna i bardzo emocjonująca, dzięki czemu zawsze chętnie zagrałabym partyjkę, by sprawdzić czy uda mi się przechytrzyć smoka i umknąć z jego skarbami.

3.Ganges

Liczba graczy: 2-4
Recenzja: Ganges

Rozmieszczanie robotników, manipulowanie kostkami, a do tego zapełnianie planszetki kafelkami. Jest tu nad czym myśleć, mimo że to gra o przystępnych regułach. Podoba mi się przede wszystkim duża swoboda działania i różnorodność sposobów na dojście do zwycięstwa. Myślę, że Ganges zasługuje na nieco więcej rozgłosu, niż go dotychczas spotkało. Ja za każdym razem wracam do niego z przyjemnością.

2. Szarlatani z Pasikurowic

Liczba graczy: 2-4
Już odchodząc od stołu po skończonej rozgrywce na Festiwalu Gramy czułam, że ten tytuł ma w sobie to "coś". Niby prosta sprawa - kupowanie i dociąganie żetonów z woreczka. Ale potrzeba do tego nie tylko odrobiny szczęścia, lecz i strategii. Świetnie, że wszyscy przy stole działamy jednocześnie, dzięki czemu nie brakuje emocji i nie ma czasu na nudę. Tym bardziej, że każda partia jest tu niepowtarzalna.

1. Detektyw: Kryminalna gra planszowa

Liczba graczy: 1-5
Rozgrywki w Detektywa za każdym razem były dla mnie wyjątkowym przeżyciem. Uważam że to tytuł innowacyjny, a jednocześnie bardzo przemyślany i dopracowany. Gra wymaga nielichej dedukcji, łączenia faktów, a do tego oferuje rozbudowaną fabułę, którą z chęcią poznawałam. Dzięki temu wszystkiemu udawało mi się zanurzyć w grze do tego stopnia, że czułam się niczym rasowy detektyw. Niezwykłe doświadczenie!



LUBISZ TOPKI?

WESPRZYJ BLOGA NA:

 

https://patronite.pl/Planszowkiwedwoje

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz