środa, 20 września 2017

Wsiąść do pociągu: Kraje Północy - recenzja

https://planszowki.blogspot.com/2017/09/wsiasc-do-pociagu-kraje-ponocy-recenzja.html
Kraje Północy nie są dodatkiem do innych wersji Wsiąść do pociągu. To samodzielna gra dla 2-3 osób zawierająca planszę, wagoniki i karty biletów oraz pociągów. Ma być ona alternatywą dla grających w mniejszym gronie, dla których Europa jest zbyt rozległa. Czy mroźna Północ sprawdza się lepiej? Oceniamy!

Wiek: 8+
Liczba graczy: 2-3
Czas gry: około 30-60 minut
Wydawca: Rebel
Tematyka: pociągi
Główna mechanika:  draft kart; budowanie sieci
BGG: Ticket to Ride: Nordic Countries

Grę przekazało nam wydawnictwo Rebel.

Wygląd i wykonanie:

Wiktor:

W pudełku z Krajami Północy znajdują się wszystkie rzeczy potrzebne do rozegrania partyjki. Tytuł nada się więc też dla osób, które nie miały do tej pory styczności z serią Wsiąść do pociągu. Gra zawiera wagoniki dla trzech osób (w każdym kolorze o kilka sztuk więcej, niż potrzeba - zapasowe), karty pociągów pokrytych warstwą śniegu oraz bilety. Naturalnie nie można zapomnieć o planszy przedstawiającej Skandynawię pełną obco brzmiących nazw. Jakość elementów nie ustępuje tym znanym mi z Europy (recenzja), krótko mówiąc wszystko jest porządne i solidne. Wygląd to kwestia gustu, ale mi ilustracje z Krajów Północy wydały się trochę zbyt barwne i upstrzone kolorami, przez to ciut mniej czytelne niż we wspominanej Europie. Wsiąść do pociągu w tym wydaniu to jednak wciąż dość przyjemna dla oka gra rodzinna.

Kasia:

Okładka Krajów Północy od razu wprowadza w zimowy klimat, a renifer i wyglądający jak Święty Mikołaj mężczyzna w lapońskim stroju ludowym nieźle pasują do tematu. Podczas partii skupiamy się w głównej mierze na planszy - dużej i całkiem ładnej.

Większość grafik jest przyjemna, choć rewersy kart wagonów wydają mi się trochę śmieszne. Miłe wrażenie robią natomiast rysunki ośnieżonych pociągów oraz zmieniona, chłodna kolorystyka plastikowych wagoników. Elementy nieco giną w ciut za dużej wyprasce. Jest ona dokładnie taka sama jak w "europejskiej" wersji gry. Pewnie chodziło o oszczędność i przyznam, że mi to nie przeszkadza.

Podobnie jak w przypadku innych gier z serii także ta wydana jest porządnie - nie ma się tu do czasu przyczepić, gdyż wszystkie komponenty są bardzo dobrej jakości.

Ocena Wiktora: 7/10

Ocena Kasi: 7/10

Zasady i instrukcja:

Wiktor:

Wsiąść do pociągu, jak na grę rodzinną przystało, ma dość przystępne zasady. Celem zabawy jest budowanie połączeń kolejowych między miastami tak, aby tworzyć trasy na posiadanych biletach. Niektóre oferują niewiele punktów, ale są krótkie i tym samym łatwe, inne wymagają postawienia wagoników przez całą planszę, co wiąże się z ryzykiem, ale i większą nagrodą. Cała zabawa w tym, że trasy mają przypisane kolory odpowiadające kartom, których należy użyć, by wystawić swoje wagoniki. Gracze wykonują swoje tury kolejno, w każdej wykonując jedną z dostępnych akcji:
  • dobranie 2 kart wagonów (z 5 wyłożonych lub z góry stosu);
  • stworzenie połączenia między miastami (zagranie odpowiedniej liczby kart danego koloru);
  • dobranie trzech biletów i zachowanie co najmniej jednego z nich.
Rywalizacja kończy się, gdy komuś zostaną co najwyżej dwa wagoniki. Wówczas wszyscy (łącznie z osobą, która odpaliła zakończenie partii) wykonują po ostatniej akcji i przystępuje się do sprawdzania biletów oraz przydzielania punktów. Należy pamiętać, że nieukończone trasy wiążą się ze stratą punktów.

Czym różnią się zasady Krajów Północy od wspominanej w tekście Europy?
  • Lokomotywy używane są jedynie do budowy połączeń promowych i tuneli (nie są, jak w Europie, dżokerami przy zwykłych trasach);
  • w Krajach Północy nie ma dworców, które pozwalają "pożyczać" połączenia przeciwników;
  • bonus globtrotera przyznaje się nie za najdłuższą trasę (Europa), ale za największą liczbę ukończonych biletów;
  • zamiast lokomotyw przy promach można użyć trzech dowolnych kart;
  • w najdłuższym połączeniu (9 wagoników) można użyć 4 dowolnych kart zamiast jednej danego koloru;
  • nie ma podziału biletów na długie startowe i pozostałe.
Reguły gry planszowej Wsiąść do pociągu: Kraje Północy nie są trudne i raczej nie sprawią problemów nawet początkującym. Trzeba jednak zapamiętać kilka wspomnianych wyżej wyjątków/różnic w porównaniu do Europy. Instrukcja napisana jest dobrze, nie pozostawia wiele miejsca na nadinterpretacje.

Kasia:

Zasady Wsiąść do pociągu: Krajów Północy są bardzo proste, więc gra jest łatwa do przyswojenia dla początkujących planszówkowiczów. Ci, którzy znają inne wersje z pewnością w mig nauczą się nowych reguł.

Na planszy standardowo znajduje się pomocny przy liczeniu punktów skrót. Zawsze jednak warto na koniec partii sprawdzić wszystko zliczając jeszcze raz. Także na kartach lokomotyw umieszczono symbole przypominające, że mogą być one wykorzystywane tylko w dwóch celach.

Ocena Wiktora: 9/10

Ocena Kasi: 8/10 

Rozgrywka:

Wiktor:

Wsiąść do pociągu: Kraje Północy przystosowano do mniejsze liczby graczy, więc opis rozgrywki dotyczył będzie zarówno dwóch, jak i trzech osób.

Pierwszą zauważalną cechą gry jest dość ciasna plansza. Raczej nie można liczyć na zajęcie własnego kawałka mapy i bezkonfliktowe budowanie tras. W końcu ktoś wejdzie nam w paradę, zajmie potrzebne połączenie i tym samym pokrzyżuje plany. Widać to nie tylko w partiach we troje, ale nawet przy dwóch osobach. Dzięki temu w grze cały czas czuć presję i oddech rywali na karku. Tym bardziej, że niektóre nitki pozwalają utworzyć trasę na skróty i zaoszczędzić kilka wagoników oraz akcji.

Należę do grona osób, dla których Wsiąść do pociągu: Europa jest bardzo emocjonującą grą planszową. Wpływa na to niekiedy trudny do przewidzenia moment końca gry, ale też kuszenie losu podczas dobierania biletów, kiedy to trudno powstrzymać się przed wzięciem tych, które "chyba uda mi się zrealizować", co nie zawsze kończy się dobrze. Kraje Północy jeszcze dobitniej uwypuklają te cechy, bo na planszy jest kilka miejsc, które łatwo zająć tak, by zablokować innych. W tytule czuć więc negatywną interakcję, czy to celową, czy przypadkową, gdy interesy dwóch graczy wykluczają się. Wyraźnie widać też brak dworców, które pozwalałyby "pożyczyć" jakąś istotną nitkę. W tej wersji Wsiąść do pociągu nie ma takiej opcji, trzeba więc jechać na około albo odpuścić sobie dany bilet.

Sporo piszę o ciasnej planszy, emocjach i interakcji, ale czy to wszystko pasuje do gry rodzinnej? Zdecydowanie tak! Zabawa jest przyjemna, angażująca i jednocześnie bardzo prosta pod kątem zasad. Nic więc dziwnego, że seria Wsiąść do pociągu od dawna podbija serca graczy na całym świecie i pomaga wciągać do hobby kolejne osoby.

Muszę wspomnieć o jednej rzeczy, którą nie najlepiej rozwiązano w grze. Chodzi o bilety, a dokładniej oznaczenia miejscowości. O ile duże miasta Europy są znane prawie wszystkim, to już miejscowości położone w Skandynawii niekoniecznie. W związku z tym odnalezienie niektórych miejsc, szczególnie w pierwszych partiach, bywa problematyczne. Dodatkowo na biletach nie obowiązuje żadna sensowna reguła dotycząca ułożenia nazw. Nie jest to coś, co psuje odbiór gry, ale w pierwszych partiach było wyraźnie widoczne.

Kraje Północy są świetnym rozwiązaniem dla graczy siadających do planszy w mniejszym gronie, chociaż ograniczenie ich liczby sprawia, że tytuł nie jest aż tak uniwersalny jak Europa. Plansza przygotowana specjalnie dla dwóch-trzech osób sprawdza się jednak bardzo dobrze.

Kasia:

Nieco zmienione zasady nie wpływają w sposób znaczący na odczucia z partii. Lekko zmieniają się priorytety, gdyż zamiast łączyć bilety w jedną bardzo długą linię tutaj staramy się mieć jak najlepszą siatkę krótkich tras. Najekonomiczniej jest kiedy ich przebieg przynajmniej częściowo się pokrywa.

Dużym problemem podczas partii było dla mnie zorientowanie się pomiędzy jakimi miejscowościami mam poprowadzić trasę. Nazwy skandynawskich miast w większości brzmią obco i nawet schematyczne rysunki na kartach biletów niezbyt pomagały mi w orientacji.

W Krajach Północy dość istotną rolę gra losowość. Sądzę że większą niż w Europie. Często trudno jest zbudować długą trasę, gdyż nie zawsze można posiłkować się uniwersalnymi lokomotywami. Nie ma też zbawiennych dworców. Pewien ratunek stanowi fakt, że siatka połączeń jest tu dość gęsta, można więc próbować szukać alternatywnych ścieżek. Gra nadal jest emocjonująca, gdyż mamy do czynienia nie tylko z podnoszącym ciśnienie losem, ale też ze sporą rywalizacją. Na planszy jest dość ciasno, więc nawet we dwoje często wchodzimy sobie w drogę.

Wsiąść do pociągu: Kraje Północy to dwu-, trzyosobowa gra familijna i w moim odczuciu lepiej sprawdza się w tym większym gronie. Kiedy siadałam do planszy tylko z Wiktorem, to trochę za bardzo dawała mi się we znaki nieprzewidywalność tego tytułu. Z tego też względu uważam, że para geeków znajdzie dla siebie wiele ciekawszych propozycji. Bez wątpienia jednak dla dwójki początkujących graczy może to być bardzo fajnie spędzony czas.

Ocena Wiktora: 8/10

Ocena Kasi: 6,5/10

Klimat i tematyka:

Wiktor:

Kolejne wcielenie serii Wsiąść do pociągu nie różni się tematyką ani klimatem od wspominanej już tutaj wielokrotnie Europy. Fajnie, że zaakcentowano Kraje Północy ozdabiając ilustracje śniegiem, ale wciąż sympatyczny kolejowy temat nie został realistycznie odzwierciedlony w mechanice. I ponownie nie jest to czymś złym, bo w ten lekki, rodzinny tytuł gra się nie dla klimatu wyciekającego z planszy, a po to, by miło spędzić czas. Trójka, która jednak nie ma zbyt dużego znaczenia.

Kasia:

Jeśli szukacie planszówki w zimowej oprawie, dobrej na długie, mroźne wieczory, to Kraje Północy będą jak znalazł. Nie ma tu co prawda klimatycznych tekstów, a temat oddają głównie "zaśnieżone" grafiki. Taka otoczka jest jednak miłym dodatkiem, a emocjonująca rozgrywka i atmosfera rywalizacji o panowanie na torach sprawiają, że czas przy planszy płynie szybko i przyjemnie. Jak na grę rodzinną jest więc całkiem nieźle.

Ocena Wiktora: 3/10

Ocena Kasi: 5/10 

Podsumowanie:

Wiktor:

Kraje Północy to ładna i porządnie zrobiona planszówka. Proste zasady łączy z dużymi emocjami i już wyraźnie zauważalną negatywną interakcją. Niewielka plansza wymaga rozsądnego planowania, ale też przewidywania ruchów przeciwników. Ta odsłona serii we dwoje i troje sprawdza się moim zdaniem lepiej niż recenzowana wcześniej Europa. Jedynym mankamentem są niekiedy trudne do odnalezienia miejscowości, do których można jednak z czasem się przyzwyczaić. Wsiąść do pociągu dobitnie pokazuje, że gra o fajnej tematyce i zgrabnej mechanice nie musi mieć klimatu, by zapewniać dobrą zabawę.

Kasia:

Wsiąść do pociągu w odsłonie "Kraje Północy" to nadal dobry tytuł familijny. Został on nieco zmodyfikowany względem np. "Europy" i dzięki temu daje poczucie świeżości. Nadal mamy tu jednak proste, intuicyjne zasady, przyjemny wygląd i emocjonującą rozgrywkę. Trochę kłopotu sprawia orientacja w skandynawskiej topografii, ale nie jest to wada, która zniechęcałaby do gry.

Ocena:

Wiktor:

Nie ma co się rozwodzić - Wsiąść do pociągu: Kraje Północy to bardzo fajna gra planszowa! Ciasna mapa, na której trudno nie wchodzić sobie w drogę to porcja wielkich emocji. Tytuł polecam nie tylko początkującym, ale też geekom lubiącym serię. Pamiętajcie tylko, że wersja ta przeznaczona jest dla dwóch-trzech osób, jeśli więc najczęściej spotykacie się w większym gronie, to lepiej sięgnąć po grę Wsiąść do pociągu: Europa.

Kasia:

Gra może być fajnym prezentem dla miłośników Skandynawii, zwłaszcza jeśli są początkującymi planszówkowiczami. Jest to ciekawe urozmaicenie, choć ja chętniej będę wracać do wersji "europejskiej", która również budzi dużo emocji, a pozwala nieco lepiej zapanować nad losowością.

  • Dla kogo?
Dla: par i grających we troje; miłośników pociągów; fanów gier rodzinnych; początkujących, średnio zaawansowanych i doświadczonych; wszystkich!

Przypomina nam: Wsiąść do pociągu: Europa

Plusy:

  • solidne i estetyczne wykonanie
  • kilka nowinek w zasadach
  • łatwa do nauczenia
  • rywalizacja i emocje podczas gry
  • ciaśniejsza plansza, dobra dla 2-3 osób

Minusy:

  • trochę nieprzewidywalna [K.]
  • trudna orientacja w rozmieszczeniu miast



Grę przekazało nam wydawnictwo REBEL. Dziękujemy!
Kraje Północy znajdziecie też w sklepie Rebel.pl. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz