wtorek, 22 listopada 2016

Festiwal Gramy 2016 - relacja

http://planszowki.blogspot.com/2016/11/festiwal-gramy-2016-relacja.html
Kolejny Festiwal Gramy za nami! Na targach przez dwa dni spędziliśmy łącznie około 15 godzin. Poznaliśmy kilka przesympatycznych osób, spotkaliśmy równie miłych znajomych. Udało się nam zagrać nawet w jakieś planszówki! 😉 Dla przejrzystości tę krótką relację podzieliłem na kilka różnych punktów. Kolejność (w miarę) chronologiczna!

Games Factory Publishing

Tuż po zgarnięciu Rafała (PowerMilka), któremu w niewyjaśnionych okolicznościach udało się wejść na halę przed startem imprezy, udaliśmy się do stanowiska zajmowanego przez chłopaków z GFP. Można było tam zagrać w wydane przez nich tytuły, które przez oba dni cieszyły się sporą popularnością. Oprócz zwykłej chęci przywitania się i zamienienia kilku słów, mieliśmy też z Kasią zobowiązanie - zagrać w Kingdomino. Z Bartkiem pogadaliśmy z grubsza o planach wydawniczych, podpytaliśmy o gry, które są wciąż w sferze rozważań i poplotkowaliśmy o różnych rzeczach. Zamieniliśmy też kilka słów z samym bossem, czyli Piotrkiem, wiążącym duże nadzieje z familijną nowością Bruno Cathali. Do Kingdomino, bo o nim mowa, siedliśmy jednak dopiero później, a zasady wyjaśnił nam największy fan tego autora w Polsce, czyli PowerMilk. Gra jest na tyle prosta, że później to ja wcieliłem się w rolę instruktora, gdy siedliśmy do partii z Ewą i Kamilem z bloga Kostki zostały rzucone. Początkowo miałem na ten tytuł długie zęby, bo wydawał mi się zbyt banalny, ale ładne wykonanie i ciekawa wariacja na temat klasycznego domino okazały się całkiem fajne. Natomiast w niedzielę, w rozmowie z Kaczmarem (Geek Factor) i chłopakami wyszła na jaw mroczna przeszłość youtubera, który... stanął przed samą sędzią Anną Marią Wesołowską 😜

Cube Factory of Ideas

Na stanowisko udaliśmy się już w piątkę, bo oprócz Ewy i Kamila dołączył do nas Piotrek (Turlnij), a na chwilę udało się nam jednak pozbyć PowerMilka 😉 Naszą uwagę przyciągnął czteroosobowy Chromosome, a że była nas piątka, to postanowiłem opuścić towarzystwo. Z relacji wynikało, że tytuł spodobał się jedynie Ewie, reszta nie była przekonana, nawet po rozegraniu dwóch partii. Zarzuty? Możliwość popełnienia błędu skutkującego niemal natychmiastowym zakończeniem całej gry, mało intuicyjne zasady oraz ogólna ociężałość zabawy. Podczas gdy moi towarzysze woleli porzucić mnie dla planszówki, dostrzegłem chwilowo niezapracowanego Michała Krzywickiego (Baldar), do którego podszedłem zamienić kilka słów.

Chromosome

Baldar i Aleplanszowki.pl

Gdański Baldar załapał się na bardzo fajną miejscówkę, do której w naturalny sposób kierowało się kroki po wejściu na halę. Na kilku stolikach można było znaleźć już wydane tytuły, ale też na przykład zbliżający się dopiero Orlean. Michał pokazał mi z grubsza oba dodatki do gry, umówiliśmy się też na partyjkę w Thief's Market, niestety zawiódł nasz kolega, który zabrał ze sobą pudełko do domu i musieliśmy obejść się smakiem. Zdziwiło mnie, że tak dużą popularnością cieszyła się La Cosa Nostra, w którą niemal cały czas ktoś grał. Widać gangsterska tematyka dobrze się przyjęła. Przy stoisku Baldara miałem też okazję wyręczyć Michała i zaprezentować grupie osób Wiek pary. Mam nadzieję, że zasady wytłumaczyłem w miarę zrozumiale 😜 To również przy budce Baldara w końcu mogłem osobiście poznać wspominanego Pawła z Geek Factor i zamienić z tym sympatycznym chłopakiem kilka słów.

Stoisko wydawnictwa i zaprzyjaźnionego sklepu. Po prawej Marcin ze Scythe w ręku :)
Stoisko wydawnictwa sąsiadowało z tym zajmowanym przez ALEplanszowki.pl, stanowiąc w praktyce jedną całość. Główną atrakcją przygotowaną przez sklep był egzemplarz pokazowy Scythe, do którego ustawiały się kolejki. W przerwie między pojawiającymi się klientami pogadałem trochę z Marcinem, który na brak ruchu na pewno nie mógł narzekać, szczególnie iż przyciągał klientów tytułami Phalanxu, Portalu i Baldara.

FoxGames

Kolejną niezwykle sympatyczną osobą, którą udało nam się poznać osobiście był Wojtek z FoxGames. W efekcie tego całkiem sporo czasu spędziliśmy na stanowisku wydawnictwa, grając w kilka tytułów: Goblinpiadę, Tornado Ellie i Flipera. Pierwsza z nich łączy w sobie proste zasady z elementem zręcznościowym wymagającym szybkiego podnoszenia rzuconych kości. Całkiem fajnie działała w piątkę, chociaż to nie do końca mój typ zabawy. Przy zręcznościowym Tornado Ellie było trochę śmiechu, jednak wyraźnie rozgrywka lepiej szła naszym żonom niż Kamilowi i mi. Wydaje mi się, że może to być całkiem niezła gra dla dzieciaków. Najbardziej z trzech tytułów spodobał nam się Fliper, który uświetnił też późniejsze wyjście na piwo z Ewą i Kamilem. Wyraźnie widać w nim inspirację Dobblami, jednak wypada całkiem fajnie. Niedługo powinniście móc przeczytać recenzję gry, bo wróciliśmy z nią do domu.

Kamil tuż przed zepsuciem tej pięknej konstrukcji.

Herbatka z Rebelem

W sobotę wybraliśmy się również na zamknięte spotkanie z wydawnictwem Rebel. Niestety, zamiast tytułowej herbatki Kasia przyniosła mi sok, sama raczyła się jednak ciepłym napojem. Główną atrakcją wieczoru była prezentacja planów wydawnictwa.

Część planów Rebela na 2017!
O części zapowiedzi słyszeliśmy już w różnych miejscach, ale było też kilka nowych tytułów, które przyciągnęły naszą uwagę. Wśród nich wzorowany na grze komputerowej Master of Orion. Kosmiczna karcianka dla 2-4 osób ukazać ma się w pierwszym kwartale przyszłego roku. Po prezentacji rzuciliśmy okiem na prototyp i przejrzeliśmy kilka kart. Nie przekonały one Kasi, ale ja już wiem, że szykuje się całkiem ciekawe zarządzanie ręką. Najbardziej zaciekawiła nas Strefa Emisji planowana na 2018 rok (lub przełom 2017/18). Dlatego też w niedzielę postanowiliśmy odwiedzić stanowisko autorów przygodówki i rozegrać partię demo. O niej jednak później.

Na zdjęciu widzicie zaprezentowane tytuły, wśród nich: wznowienie Fauny, dodatek do Alchemików (łączący w sobie praktycznie aż 4 dodatki), dwa darmowe dodatki do T.I.M.E Stories (do ściągnięcia) oraz jeden pudełkowy, Nemesis (survival-horror Adama Kwapińskiego), nowe Story Cubes i dodatki do serii... Interesująco zapowiada się Dice Forge, w którym mają pojawić się kostki ze zmiennymi ściankami oraz Bubblee Pop. Ta ostatnia przeznaczona jest dla 1-2 osób i wzorowana na znanych z telefonów grach w strącanie baloników/kulek. Mieliśmy okazję obejrzeć partyjkę z podstawowymi zasadami i tytuł trafił na naszą listę do sprawdzenia. Podobnie dodatek do Wiarusów, których wraz z kalendarzem otrzymali goście spotkania 😛

Zastanawiać Was może widoczny na grafice Timeline: Polska. Na razie nie zanosi się na drugą część gry, jednak Rebel ma plany, by ją rozwijać. Czyżby można było liczyć na jakieś małe dodatki lub lokalne promki na imprezach? Niedługo powinno się okazać co i jak!


O dodatkach do Terraformacji Marsa chwilę opowiadał Enoch Fryxelius (brat autora, wydawca), z którym udało nam się później zamienić kilka słów. Czy muszę mówić, że był bardzo sympatyczny? 😉 Pozwolił nam rzucić okiem na nadchodzące karty (zobowiązał jednak do milczenia), proponował też partyjkę w prototypy dodatków, jednak w niedzielę byliśmy już zbytnio padnięci na kilka godzin przy planszy. Może to i dobrze, bo czeka nas większa niespodzianka? W każdym razie ogrywający je Kaczmar był pod wrażeniem, więc jest na co czekać. Enoch przyznał, że Terraformacja jest dla nich ogromnym sukcesem, którego skala przerosła ich najśmielsze oczekiwania. Korzystając z okazji podpytałem go o gry, które kiedyś tworzył jego ojciec. Wydawca przyznał, że widać po nich trochę upływ czasu, jednak duża część ma potencjał, by przekształcić się w nowoczesne, angażujące planszówki. Można więc oczekiwać, że kiedyś ujrzą światło dzienne.

Strefa Emisji

Wzorowana na Horrorze w Arkham przygodówka osadzona w uniwersum Stalkera? Zagraliśmy, pogadaliśmy z autorami i czekamy! Gra pod kątem zasad jest o wiele prostsza od tytuł, którym inspirowali się autorzy, wykorzystuje jednak kilka jego pomysłów. To jednak nie kooperacja, a rywalizacja o to, kto jako pierwszy dotrze do Sarkofagu i zdobędzie najpotężniejszy ze wszystkich artefaktów. Mieliśmy okazję rozegrać partię demo, zaczynającą się w połowie gry, a godzina spędzona przy stole minęła niezauważona. Bardzo podoba mi się duża liczba kart, od ekwipunku po wydarzenia wpływające na zabawę. Budują one klimat i sprawnie wpisują się w mechanikę. Czuję, że będzie to bardzo udany debiut!

Sala Essen

Tym razem spośród gier przywiezionych z targów Spiel sięgnęliśmy po małe karcianki, z których żadna nas nie porwała. You Gotta Be Kitten Me! (zmienione przez nas na "chyba cię pokociło") to prosta imprezówka oparta na licytacji, której zaletą są koty, a wadą możliwość odpadnięcia z zabawy. Przegrałem jako pierwszy i zająłem się czytaniem instrukcji do Monster My Neighbour. To proste zarządzanie ręką z ładnymi ilustracjami, lecz niezbyt porywającą rozgrywką. W jej trakcie zagrywamy karty dążąc do złapania lub wyłożenia na stół potwora. Za mało w tym jednak dedukcji i strategii, za dużo pozbawionego większego sensu wykładania kart. Najlepiej w zestawieniu wypadło Brotherhood of Steam, kilkunastominutowy deckbuilding, który jednak skończył się zanim zdążył się na dobre rozkręcić. Mimo wszystko z tych trzech gier, w które zagraliśmy najchętniej wróciłbym właśnie do tej. Najjaśniejszym punktem wizyty w salce Essen była bezsprzecznie możliwość poznania Michała Solana, kolejnej przesympatycznej osoby, którą z dalekiego Lublina nad morze przyciągnęły planszówki.

MDR

Tym razem to nie my podeszliśmy do wydawnictwa MDR, a ono do nas. Naturalnie słyszeliśmy o grach z ilustracjami Andrzeja Mleczko, ale nigdy nie mieliśmy okazji w nie zagrać. Malujące się na naszych twarzach mieszane uczucia zauważył jednak ktoś ze stoiska i tym sposobem zafundowano nam krótką prezentację Gierek małżeńskich i Grunt to zdrowie (by samodzielnie je przetestować oba pudła trafiły w nasze łapki - dzięki!) oraz dwóch pozycji opartych na serialu Blok Ekipa (o którym pierwszy raz usłyszeliśmy właśnie na Gramy). Zapewniano nas, że Grunt to zdrowie to planszówka z prawdziwego zdarzenia, więc tym bardziej jesteśmy chętni do zagrania w nią w najbliższym czasie.

Słowem zakończenia

Na zakończenie chciałbym podziękować wszystkim osobom, które spotkaliśmy i poznaliśmy w czasie dwóch dni na festiwalu. Gry grami, ale to tak naprawdę Wy tworzycie tę imprezę - organizatorzy, wystawcy, goście i gracze. Do zobaczenia za rok!


1 komentarz: