wtorek, 2 sierpnia 2016

Leśna draka (Tailor Games) - recenzja

http://planszowki.blogspot.com/2016/08/lesna-draka-tailor-games-recenzja.html
W Leśną drakę pierwszy raz zagraliśmy w Koszalinie na Planszówkach nad morzem. Wiewiórki zbierające żołędzie zaintrygowały nas na tyle, że postanowiliśmy przyjrzeć im się bliżej. Biegaliśmy więc, dawaliśmy susy, uciekaliśmy przed wężami i korzystaliśmy z krecich tuneli. Wszystko po to, by ocenić Leśną drakę! ;)

Wiek: 6+
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: około 20 minut
Wydawca: Tailor Games
Tematyka: wiewiórki, las, zbieranie orzechów
Główna mechanika: rozpoznawanie wzorów/układów

Grę przekazało nam wydawnictwo Tailor Games.

Wygląd i wykonanie:

Wiktor:

Leśna draka składa się głównie z kart oraz kafelków, które napędzają rozgrywkę. Oprócz tego w pudełku znajdują się też żetony leśnych smakołyków (żołędzi, orzechów, kasztanów) i sześć drewnianych wiewiórek wraz z zestawem naklejek. Meeple zwierzątek robią fajne wrażenie, miło zobaczyć coś oryginalnego, a że ostatnio moja miłość do drewnianych pionków rośnie, to nie mam na co narzekać. Leśna draka wygląda bardzo przyjemnie - zielona kolorystyka dobrze współgra z ładnymi ilustracjami akcji oraz pór dnia. Rysunki na kartach są sensowne i wiążą się z ich działaniem.

Kasia niżej wspomina o trochę zbyt wąskiej wyprasce, jednak od niej dużo bardziej bolą uszkodzone kafelki, które znaleźliśmy w pudełku. Samo opakowanie gry jest trochę za duże jak na jego zawartość, ale dość dobrze prezentuje się w takiej formie (chociaż zarówno pudełko, jak i kafelki mogłyby być wg mnie trochę jaśniejsze, ale to już kwestia gustu).

Kasia:

Wizualnie gra jest dopracowana i bardzo ładna. Szczególnie podoba mi świetna okładka oraz rysunki na kartach (zwłaszcza tych odmierzających czas rozgrywki), a także duże drewniane wiewiórki, które dodatkowo zaopatrzono w dodające im szczegółowości naklejki. Bardzo przemawia do mnie ta cała leśna stylistyka.

Nie ustrzeżono się niestety pewnych wpadek dotyczących wykonania - część kafelków polany i żetonów żołędzi w naszym egzemplarzu została źle wyprodukowana i posiada dość wyraźne skazy.  Zupełnie nie rozumiem też dlaczego znajdująca się w pudle wypraska nie jest odrobinę szersza, tak by karty mieściły się w niej na leżąco (w pewnym miejscu jest po prostu na nie za wąska). Być może coś źle policzono na etapie projektowania. Całe szczęście obie te sprawy nie mają wpływu na rozgrywkę, a świadczą po prostu o niewielkim jeszcze doświadczeniu wydawcy.

Ocena Wiktora: 6,5/10

Ocena Kasi: 7/10

Zasady i instrukcja:

Wiktor:

Zasady gry można wytłumaczyć w jakieś dwie minuty, dorzucając kolejne dwie na wyjaśnienie działania kart. Są naprawdę proste i jasne, czyli takie jakie powinny być w grze skierowanej do młodszego odbiorcy.

Rywalizację wygra osoba, która zbierze najwięcej żetonów pożywienia dla swojej wiewiórki. By osiągnąć cel będziemy kicać po polanie i otrzymywać za to tyle żołędzi, orzechów i kasztanów, ile nadrukowano na kafelkach przez które się poruszymy. Wiewiórki są jednak łakome i mogą skakać przez kafelki tylko w jednym kierunku - od największej wartości, do najmniejszej (czyli np.: 5, 3, 2, 1 a nie 2, 4, 5), nie poruszając się przy tym na skos. Po ruchu wszystkie "zaliczone" kafelki odwraca się na drugą stronę, na której przedstawiają inną wartość (liczba żołędzi drugiej strony kafelka jest zaznaczona cyfrą w rogach). I tak w kółko, przez 6 rund.

Zasady dotyczące ruchu modyfikują karty akcji, które pozwalają np. podmieniać czy odwracać kafelki, zbierać żołędzie w odwrotnej kolejności (od 1 do 5), czy rozpoczynać ruch od krawędzi planszy.

Leśna draka oferuje dwa tryby rozgrywki: familijny i zaawansowany. W pierwszym karty dociągane są losowo, po jednej przed turą każdego gracza, w wariancie trudniejszym każdy od początku ma do dyspozycji swoich 7 akcji (zagrywać je można dopiero od drugiej tury, po jednej na ruch). Wszystko to wyjaśnia przystępna i zrozumiała instrukcja.

Kasia:

Zasady Leśnej draki są wręcz banalnie proste - zwłaszcza wariant familijny nie powinien nikomu nastręczać trudności. Jednocześnie dobrze, że pomyślano o graczach zaawansowanych, którzy znajdą tu również tryb rozgrywki, w którym można więcej pokombinować.

Nie ma tu kart pomocy, bo nie byłyby one do niczego potrzebne. Jedyne oznaczenia jakie spotykamy to schematy akcji widoczne na kartach, które jednak nie budzą wątpliwości. Wszelkie niuanse gry wyjaśnia zaś przystępna instrukcja. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić, tylko siadać i grać.

Ocena Wiktora: 8/10

Ocena Kasi: 8/10 

Rozgrywka:

Wiktor:

Leśna draka pod płaszczykiem gry familijnej kryje... logiczną łamigłówkę, w której można skalkulować i zoptymalizować każdy ruch. W swojej turze mamy pełną wiedzę na temat sytuacji na planszy, znamy też posiadane na ręku karty - wystarczy jedynie wykazać się spostrzegawczością i wyliczyć najbardziej opłacalną dla wiewiórki ścieżkę. Bawiąc się z osobami, które lubią dokładnie przeanalizować całą sytuację czas oczekiwania na własną turę może się trochę wydłużyć. Tym bardziej, że podczas ruchu przeciwnika nie możemy nawet zaplanować swojego - plansza jest dość zmienna, bo skaczące po niej wiewiórki odwracają kafelki na drugą stronę. Leśna draka jest jednak na tyle krótką grą, że nie jest to uciążliwe, a wraz z kolejnymi rundami wszyscy nabierają wprawy i przyzwyczajają się do układu planszy, dzięki czemu tempo rośnie.

W wariancie familijnym mamy do czynienia z losowym dociągiem kart (po jednej na turę dla każdego z graczy), który sprawia, że akcje są raczej dodatkiem, niż kluczową kwestią. Zmienia się to jednak w trybie zaawansowanym, gdzie odpowiednie korzystanie z posiadanych atutów może wyraźnie odbić się na wyniku. W Leśnej drace bardziej niż losowość (której w wariancie zaawansowanym niemal nie ma) odczuwa się zmienność planszy wywoływaną ruchami i akcjami przeciwników. Jako że traktuję tę grę - zgodnie z zapisem na pudełku - jako pozycję familijną, to wspomniana cecha w ogóle mi nie przeszkadzała. Nadaje ona dynamiki i zmusza do ciągłego niemal przeliczania dostępnych opcji. Muszę przyznać, że czas spędzony przy Leśnej drace zaowocował poprawieniem moich umiejętności dodawania do 15 (a niekiedy i do 21 ;)). Dlatego też uważam, że sporo z zabawy mogą wynieść dzieci uczące się dodawania. Ładne wiewiórki i przyjemny temat są dużo ciekawsze od nudnych zeszytów zapisanych cyframi. Jeśli więc jesteś właściwym odbiorcą tej gry, to możesz dodać jej z oczko lub dwa do oceny :).

Grając w naszym stałym planszówkowym gronie Leśna draka zebrała opinie raczej pozytywne. Wszystkim naturalnie bardziej przypadł do gustu wariant zaawansowany, rodzinnego używaliśmy jednak do pierwszej partii by wytłumaczyć graczom działanie kart. Znajomi wskazywali na prostotę zasad i to, że jej odbiorcami są jednak osoby młodsze i te grające z dziećmi. Dobrze przyjęto niską losowość, dzięki której zabawa wymagała trochę zaangażowania od dorosłych - a gdy w szóstej rundzie wyniki były zbliżone, to zdarzały się nawet momenty ostrego myślenia.

Kasia:

Pomimo, że Leśna draka ma tak proste reguły, to nad obmyślaniem każdego ruchu można tu spędzić naprawdę długie chwile. I trochę paradoksalnie za wadę uważam właśnie to, że w wyniku takiej konstrukcji gry, że każdy ruch można dokładnie przeliczyć, niejednokrotnie (zwłaszcza grając w większym gronie) trzeba długo czekać na swoją kolej. Nie ma przy tym możliwości zaplanowania swojej akcji wcześniej, ponieważ sytuacja na polu gry zmienia się dość dynamicznie. I choć wariant familijny zwykle jest nieco płynniejszy, to większą przyjemność sprawia mi gra w ten zaawansowany. Czuję, że mam wtedy większy wpływ na swój końcowy wynik. Satysfakcję daje wypatrywanie na stole najwyżej punktującego układu kafelków oraz kombinowanie której akcji użyć, aby najskuteczniej zwiększyć swoje zimowe zapasy.

W opcji rodzinnej większy jest wpływ losowości i mniej można zrobić, by ją ograniczyć. Jest ona jednak dobra, by zacząć przygodę z Leśną draką i nauczyć się działania kart (szczególnie w przypadku gry z dziećmi).

Zaawansowani gracze po kilku rozgrywkach mogą czuć już lekki przesyt wiewiórczymi przygodami, ale z pewnością jest to dobra propozycja, by dzieci mogły połączyć przyjemne z pożytecznym. Leśna draka może bowiem pomóc w nauce liczenia, a także pozwoli rozwinąć spostrzegawczość oraz umiejętność skupiania uwagi.

Ocena Wiktora: 6/10

Ocena Kasi: 6,5/10

Gra we dwoje:

Wiktor:

Leśna draka we dwoje wypada według mnie znacznie gorzej niż w większym gronie. Plansza ulega mniejszym zmianom, przez co czasami trudno wydostać się z rogu, w który weszło się w pogoni za żołędziami. Mniejsza liczba graczy wpływa na statyczność kafelków i czasami powoduje, że każdy gra w swojej części, nie wpływając w ogóle na kafelki przeciwnika. Z drugiej strony pozwala to na lepsze planowanie własnych ruchów, co w grze wieloosobowej jest praktycznie niemożliwe. We dwoje hasanie wiewiórkami po lesie ma więc w sobie dużo więcej z łamigłówki.

Do Leśnej draki siadałem dużo chętniej mając chociaż jedną dodatkową osobę, niż tylko z Kasią. Już nawet we trójkę partie nabierały dynamiki i pozwalały na radośniejszą zabawę.

Kasia:

We dwójkę gra płynie szybko, bo łatwiej jest zaplanować swój ruch w turze przeciwnika. Nie trzeba też długo czekać nim kolejka do nas powróci. Jednocześnie jest jednak dużo spokojniej, a przecież gra o wiewiórkach powinna być nieco szalona i nieobliczalna, jak te rude cwaniary. Ostatecznie więc jako najbardziej wyważony wybrałabym wariant trzyosobowy, choć fani spokojnej dwuosobowej gry powinni być zadowoleni z tego, co ma do zaoferowania Leśna draka.

Ocena Wiktora: 4,5/10

Ocena Kasi: 6/10  

Klimat i tematyka:

Wiktor:

Tematyka gry jest bardzo przyjemna i familijna. Nie ma w niej agresji czy potworów, są natomiast słodkie, biegające po lesie wiewiórki. Została ona też nieźle odzwierciedlona na ilustracjach kafelków i kart, a same meeple zwierząt dodają zabawie trochę koloru. Cała otoczka gry - od celu, którym jest zbieranie żołędzi, przez jej wygląd i karty akcji zmieniające zasady ruchu wiewiórek - nie jest może wybitnie klimatyczna, ale sprawia, że Leśna draka nie jest czysto abstrakcyjną grą logiczną. Dzięki temu może przyciągnąć do stołu młodszych i familijnych graczy. Jak na tak prostą grę - dobra robota.

Kasia:

Wiewióry skaczące po lesie i w pośpiechu zbierające zapasy na zimę są bardzo sympatycznym i wdzięcznym tematem. Nie sądzę, by komuś mógłby się on nie spodobać. Tym bardziej, jeśli grę okraszono tak świetnymi grafikami oraz dorzucono jeszcze duże, drewniane meeple. Także sama mechanika, pomimo swej prostoty, jest spójna z zamysłem gry. Dzięki temu całość jest przyjemna w odbiorze i tematyczna, choć klimatu już tak dużo w niej nie ma. W trakcie partii skupiamy się przede wszystkim na liczeniu, a przedłużające się oczekiwanie na swoją kolej potrafi skutecznie ostudzić emocje.

Ocena Wiktora: 6/10

Ocena Kasi: 6,5/10 

Podsumowanie:

Wiktor:

Leśna draka to pozycja zdecydowanie familijna. Fajne wiewiórki, spokojny leśny klimat i możliwość przećwiczenia umiejętności prostego dodawania robią z niej grę do zabawy z dziećmi. Mam nadzieję, że uszkodzone kafelki trafiły się tylko w naszym egzemplarzu, a reszta jest wolna od tej wady [dostałem informację od wydawcy, że to przypadłość naszej kopii gry, nie wszystkich -W.]. Leśna draka ma proste zasady, a dwa tryby (rodzinny i zaawansowany) powinny pozwolić na dopasowanie jej do poziomu graczy. Bardziej doświadczonym planszówkowiczom przypadnie pewnie do  gustu mała losowość, która pozwala na pełną kontrolę nad własną turą.

Kasia:

To dobra gra dla tych, którzy chcą się trochę wyciszyć, a jednocześnie poćwiczyć szare komórki. Najlepiej sprawdza się jednak jako rodzinna rozrywka dla młodszych i starszych, także tych niewiele grających. Prostota zasad w połączeniu z przyjemnym tematem i ładnymi grafikami mogą stanowić zachętę do sięgnięcia po ten tytuł.

Ocena:

Wiktor:

Leśna draka kojarzy mi się z... planszowym chińczykiem! Gra jest na tyle prosta, że może być dla niego bardzo fajną alternatywą. Łączy w sobie krótki czas rozgrywki z niską losowością nadającą sens decyzjom czym przewyższa popularną planszówkę. Mechanika polegająca na zbieraniu żołędzi niesie ze sobą również wariant edukacyjny. Rodzice siadający do planszy z dziećmi powinni dużo lepiej bawić się przy Leśnej drace, którą wytłumaczyć można równie szybko, co chińczyka. Nie jest to gra przełomowa, ale na pewno znajdzie swoich odbiorców i nada się na planszówkę dla stawiającego pierwsze kroki z grami bez prądu dziecka. A i rodziców nie zamęczy! :)

Kasia:

Mimo że Leśna draka jest skierowana raczej do mniej doświadczonych odbiorców, to nawet wytrawni gracze nie powinni się przy niej nudzić. Najbardziej podoba mi się w niej wdzięczna oprawa graficzna oraz możliwość dość intensywnego pogłówkowania, zaś za największy minus uważam długie oczekiwanie na własną kolej, szczególnie w dużym gronie.


  • Dla kogo?
Dla: dzieci i młodszych graczy; osób grających z dziećmi; graczy familijnych szukających czegoś szybkiego i prostego; jako alternatywa dla chińczyka; fanów wiewiórek


Plusy:

  • walory edukacyjne
  • ładna oprawa graficzna
  • proste zasady
  • sympatyczna tematyka
  • dwa warianty - familijny i zaawansowany

Minusy:

  • wadliwe niektóre kafelki w naszym egzemplarzu
  • słabo wypada jako dwuosobówka [W.]
  • dłużące się oczekiwanie na swoją turę [K.]

 Grę przekazało nam wydawnictwo Tailor Games. Dziękujemy!
http://sklep.tailorgames.pl/

6 komentarzy:

  1. Brzmi jak dobry pomysł na prezent. Szkoda, że dowiaduję o tej grze trochę za późno : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można wrzucić na listę prezentową i użyć przy następnej okazji ;)
      - W.

      Usuń
  2. Dla dzieci gra rewelacyjna po prostu. Prosta, ładnie wydana, czegoś takiego potrzebowaliśmy ;) Nie ma co w ich wypadku zaczynać z wysokiego C - leśna draka dla młodszych zdecydowanie na tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Racja, dla młodszych jak najbardziej. Chociaż gra jest na tyle kombinatorska i tak szybko sie to zmienia, że rozgrywka dla starszych tez jest, moim zdaniem, atrakcyjna. Ładnie wykonana, solidna. My ;lubimy sobie w nia zagrać całą rodziną

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam ostatnio i jestem mile zaskoczona! Nie doskwiera ani czekanie an swoja turę a i w dwie osoby gra mi sie dobrze. i nie było żadnych problemów z kafelkami. ogólnie - solidna gra za naprawdę niską cenę, bo w promocji dałam trzydzieści kilka zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazało się, że problem z kafelkami dotyczył naszego egzemplarza, coś tam źle sklejono w fabryce :P

      Super, że gra się podoba :)

      - W.

      Usuń