piątek, 13 maja 2016

Zombie Terror (Galakta) - recenzja

http://planszowki.blogspot.com/2016/05/zombie-terror-galakta-recenzja.html
Apokalipsa! Zagłada! A my utknęliśmy w markecie, dodatkowo z samochodem po drugiej stronie parkingu... Nie ma co zwlekać, trzeba biec zanim pod sklep zlezie się więcej nieumarłych. Może się uda...

Wiek: 14+
Liczba graczy: 2
Czas gry:  ok. 45 minut
Wydawca: Galakta
Tematyka: zombie, horror
Główna mechanika: różne moce graczy, system punktów akcji, zarządzenie ręką

Grę przekazało nam wydawnictwo Galakta.

Wygląd i wykonanie:

Wiktor:

W unboxingu wspominaliśmy, że Zombie Terror nie zachwyca wizualnie, ale jest spójny. Ileś tam rozgrywek nie zmieniło mojego zdania - to nie wygląd ma sprzedawać tę grę. Na tle szarej planszy przedstawiającej parking wyróżniają się jedynie niebieskie znaczniki bohaterów i niektóre przeszkody, takie jak płonące auta. Nie znaczy to jednak, że gra jest brzydka - w tej szarości jest metoda. I jasne, wolałbym, żeby zombie ganiały ludzi po ładnym, zielonym parku, ale parking ma swój urok i fabularne uzasadnienie. Co niezwykle istotne w trakcie rozgrywek, elementy są czytelne - pionki czy przeszkody można odróżnić na pierwszy rzut oka.

Do wykonania gry nie mam zastrzeżeń, a całokształt aż nasunął mi pewne porównanie... Zombie Terror jest jak niemiecki samochód, który ma być solidny i dobrze jeździć, a nie zachwycać wszystkich wyglądem ;).

Kasia:

Okładka Zombie Terroru mnie nie urzekła (wydaje mi się trochę zbyt kiczowata, nawet jak na wybraną stylistykę), ale już to co w środku zadziałało jak najbardziej pozytywnie. Plansza jest szczegółowa, miła dla oka i fajnie chwyta perspektywę, nadając trójwymiarowości grze. "Pionki" zombie są oryginalne i praktyczne, a do tego bardzo solidne. Podobnie zresztą jak większość pozostałych elementów. Jedynie karty wydają się trochę bardziej wrażliwe na upływ czasu. Za to grafiki na nich są bardzo przyzwoite i zdecydowanie budują nastrój grozy.

Co ciekawe, w pudełku znajduje się też dużo elementów dodatkowych, które nie są wykorzystywane w podstawowym wariancie gry. Służą one bowiem tworzeniu scenariuszy. Fajnie, że nie wyliczano ich co do sztuki, tylko sypnięto więcej, by gracze mogli pobawić się we współtwórców planszówki.

Poza dyskusyjną urodą okładki w kwestii wyglądu raczej nie mam się do czego przyczepić. Wykonanie również jest niemal bez zarzutu. Jedyne potknięcie, jakie zanotowałam to, że jeden z tokenów ludzi dostaliśmy lekko pęknięty. Na szczęście po przyklejeniu na niego naklejki nie rzuca się to w oczy.

Ocena Wiktora: 6,5/10

Ocena Kasi: 7,5/10


Zasady i instrukcja:

Wiktor:

Zombie Terror to dość prosta do przyswojenia gra strategiczno-logiczna. Instrukcja dobrze wyjaśnia przebieg rundy, zdolności bohaterów oraz specjalne zasady dotyczące ruchu. Trochę trudniej robi się przy scenariuszach, które modyfikują podstawową rozgrywkę, jednak osoby, które poznały już grę standardową nie powinny mieć z ich regułami większych problemów. Miło, że w pudełku znalazły się karty pomocy wyjaśniające wszystkie dostępne dla każdej ze stron akcje oraz przypominające o kilku ważnych rzeczach stronie grającej nieumarłymi.

Zombie Terror to gra asymetryczna, w której każda ze stron ma inny cel, a także inne możliwości na planszy. Bohaterowie mają za zadanie uciec przez parking z marketu. Do samochodu lub kanału (po zagraniu jednej z kart) dostać muszą się naturalnie wszyscy ocala... Wróć! Uciec muszą postacie o łącznej wartości pięciu punktów! Po co więc ratować wszystkich, skoro czasami udaje się zrealizować cel raptem dwoma ludźmi? ;) Zombie, jak to zombie, muszą przeszkodzić bohaterom w wykonaniu zadania poprzez zjedzenie ich lub utrudnianie im życia przez odpowiednią liczę tur (ten warunek aktywuje się dopiero, gdy na planszy pojawi się ostatni żeton zombie z zapasów).

Tury wykonuje się naprzemiennie - najpierw wszystkie aktywacje przeprowadzają ludzie, następnie zombie. Każdy człowiek dostaje 3 punkty akcji, które może wykorzystać na poruszanie się oraz korzystanie ze swoich zdolności. Zależnie od tego, ilu bohaterów zostało aktywowanych poruszy się tylu nieumarłych (liczba wykorzystanych postaci plus jeden). Zombie mają jedynie po dwa punkty, a w dodatku muszą wykorzystywać je także na obracanie się - poruszają się jedynie do przodu. Na szczęście gryzienie to darmowa akcja! :)

Kasia:

Zasady Zombie Terroru są bardzo intuicyjne i łatwe do nauczenia - dodatkowo pomagają nam jeszcze dobrze zaprojektowane, czytelne karty pomocy, którymi w razie wątpliwości zawsze możemy się podeprzeć.

Istotną kwestią jest asymetryczność rozgrywki, a co za tym idzie nieco inne reguły dotyczące poruszania ludźmi i zombiakami. Wydaje mi się, że początkujący gracze łatwiej wdrożą się jeśli zaczną od nauki i gry żywymi trupami, ponieważ steruje się nimi trochę łatwiej, głównie dlatego, że każdy porusza się tak samo i nie mają indywidualnych zdolności.

Generalnie gra urzekła mnie tym, że ma tak proste i spójne reguły, a jednocześnie daje tyle możliwości ich wykorzystania. Jeśli chodzi o wątpliwości to napotkaliśmy je tylko rozgrywając scenariusze, ponieważ wtedy reguły nieco się zmieniają. Musieliśmy więc częściej sięgać do instrukcji, by niczego nie pokręcić.

Ocena Wiktora: 7,5/10

Ocena Kasi: 8/10 


Rozgrywka:

Wiktor:

Mimo że nazwałem Zombie Terror grą logiczną, to nie jest on całkowicie pozbawiony losowości. Ta - mocno ograniczona, ale jednak - przejawia się w postaci kart akcji, które ma do dyspozycji każda ze stron. W rozgrywkach podstawowych (a raczej standardowych) losuje się po cztery z sześciu dostępnych w pudełku kart. Jest to świetne rozwiązanie, które wprowadza trochę niepewności i pozwala trzymać asa w rękawie, a jednocześnie nie rujnuje charakteru gry. Wiedząc czego spodziewać się po przeciwniku, można starać się na to reagować. Z drugiej strony pozwala to także na ciekawe zmyłki i pułapki, jak chociażby wspomniana wcześniej karta kanałów (pozwalająca uciec z planszy jednej postaci poprzez pole kanału). Kierując jednego z bohaterów w stronę tego pola można podpuścić zombie do obstawienia go i marnowania swoich cennych aktywacji.

Podczas naszych partii na ogół ze starcia zwycięsko wychodzili ludzie, zombie górowały raptem kilka razy. I to nie dlatego, że ludzie mają łatwiej! Przez całą rozgrywkę to właśnie kierujący ludźmi musi bardziej wysilać szare komórki, unikać podstępnych pułapek zastawionych przez sprytnie ustawione zombiaki i kombinować jak ocalić najważniejszych bohaterów. Mimo tego przegrywając jako grający nieumarłymi nie miałem poczucia zmarnowanego czasu czy żalu. Często po partii byłem w stanie dostrzec co zrobiłem źle i nawet pokazać konkretne zagrania, przez które przegrałem.

Kasia wspomina o dodatkowych elementach i scenariuszach (te sprawdzają się naprawdę fajnie), które mają przedłużać żywotność gry, jednak w moim mniemaniu nie są one niezbędne. Sam tryb standardowy powinien zapewnić Wam sporo zabawy w szachowym stylu.


Kasia:

Pomimo, że gra jest asymetryczna to jest dobrze zbalansowana. Rozgrywka zwykle jest wyrównana, choć ostatecznie w naszych partiach częściej wygrywali ludzie. Mają oni trudniejsze zadanie, granie nimi jest bardziej stresujące, zasady kierowania nieco bardziej skomplikowane (choć i ciekawsze), przez co gra wymaga większego skupienia. Być może z tego wynika fakt, że często odnoszą sukces - gracz zombie bawi się trochę bardziej na luzie i może czasem nie wykorzystać wszystkich szans na przeszkodzenie przeciwnikowi.

Za pomocą niejawnych kart dodano grze odrobinę losowości oraz wprowadzono trochę niepewności, co bardzo mi się podoba. Dzięki temu możemy od czasu do czasu zaskoczyć przeciwnika jakimś nieoczekiwanym zagraniem. Z jednej strony zastanawiam się, czy nie byłoby ciekawiej gdyby kart specjalnych było więcej. Z drugiej jednak nie odczuwam tego braku podczas rozgrywek, a wręcz doceniam, że pomimo odrobiny niepewności można do pewnego stopnia przewidzieć co może się wydarzyć. Obecnie wybieramy 4 z 6 kart, więc możemy spodziewać się co przeciwnik ma na ręce.

Żywotność gry zdecydowanie przedłuża obecność elementów do samodzielnego budowania scenariuszy, w tym druga, pusta strona planszy. Daje ona duże możliwości jeśli chodzi o urozmaicenie rozgrywki. Jednak i granie w podstawowy wariant nie nudzi się szybko, ponieważ każda partia wygląda inaczej - różni się początkowe rozstawienie, wybierana taktyka czy zagrywane karty.

Ocena Wiktora: 7/10

Ocena Kasi: 8/10


Klimat i tematyka:

Wiktor:

Niespodzianka! Zombie  Terror, jak na typ gry, który prezentuje, jest bardzo klimatyczny! Pomijam już znane z filmów i gier standardowe dla gatunku role społeczne, które prezentują bohaterowie w grze - policjant, dziecko, pielęgniarka itd. - ale i mechanika ładnie pasuje do tematu. Widać to szczególnie po zasadach obowiązujących zombie, które muszą chodzić tylko do przodu, poświęcają punkt akcji na obrót (tylko jeden w turze), czy mają obowiązek poruszania się w stronę człowieka, gdy ten jest w ich linii wzorku oraz odległości do czterech pól.

W opisie klimatu warto też wspomnieć o mechanice, która ma bardzo duże znaczenie w grze - otóż kierujący zombie w pierwszej kolejności musi aktywować te, które są w stanie bez ruchu ugryźć człowieka, następnie widzące bohatera i dopiero pozostałe, na które ma ochotę. Dzięki temu obserwować można więc takie partie, w których jeden z ludzi ściąga na siebie kilku nieumarłych tylko po to, by pozwolić uciec innym. Czy to nie brzmi klimatycznie?

Tematyka zombie jest już niesamowicie wyeksploatowana w planszówkach i popkulturze, ale... uważam że ciekawych gier o nieumarłych nigdy nie za wiele. Mówcie co chcecie, ale to chwytliwy i mający wielu fanów temat.

Kasia:

Można by nazwać Zombie Terror abstrakcyjną strategią z dodanym tematem, ale nie byłoby to uczciwe. Tematyka w tej grze jest bardzo istotna i na wielu płaszczyznach oddana w mechanice. Zdolności bohaterów czy mała mobilność zombiaków są bardzo sensowne i dzięki temu nie męczymy się zapamiętywaniem zasad, tylko możemy skupić się na rozgrywce.

Jak na tak niewielką i dość niedługą grę, która przy tym ma bardzo ograniczoną losowość, Zombie Terror może pochwalić się kawałkiem solidnego klimatu. I tak np. grając ludźmi czujemy się osaczeni, próbujemy za wszelką cenę uniknąć ugryzienia, a do tego mobilizujemy wszystkie siły, by wypełnić misję i zwiać im na dobre. To naprawdę wciąga i pozwala wczuć się w grę. Dobrze sprawdza się tu przy okazji stylistyka kina klasy B, która często towarzyszy produkcjom o żywych trupach. Do tego jeszcze odpowiednia ścieżka dźwiękowa i mamy komplet.

Ocena Wiktora: 7,5/10

Ocena Kasi: 7,5/10 


Podsumowanie:

Wiktor:

Zombie Terror może i nie powala wizualnie, ale pod względem mechaniki i zasad jest grą przemyślaną i dopracowaną. Logiczno-umysłowa rywalizacja okraszona niewielką dozą losowości w postaci kilku kart sprawdza się naprawdę fajnie, nie dając przy tym uczucia zbytniej ciężkości. O ile przy recenzowanym niedawno Ortusie czacha potrafiła dymić, to w Zombie Terrorze - mimo podobnego charakteru gry - jest jednak trochę lżej, a sama partia jest ciut mniej wymagająca umysłowo. I znów - bez zaglądania na początek tekstu - nasuwa mi się porównanie do niemieckiego samochodu, solidnego, sprawnego, ale dla niektórych niezbyt przekonującego wizualnie.

Kasia:

Zombie Terror trochę przypomina rozbudowaną, wciąż zmieniającą się zagadkę logiczną, która jednak potrafi bardzo zaangażować i dać dużo frajdy z jej rozwiązywania, nie nużąc przy tym. Odpowiedzialny za to jest zaskakująco dobrze oddany klimat, nieskomplikowane reguły i niezbyt długi czas rozgrywki. Wybrana stylistyka pewnie nie do wszystkich przemówi, ale warto grę poznać choćby dla samej mechaniki.


Ocena:

Wiktor:

Zombie Terror jest grą, do której ze względu na jej gatunek nie siadam zbyt chętnie, ale... jak już znajdę się przy planszy, to mam ochotę nie na jedną, ale dwie czy nawet trzy partyjki. Dlaczego? Bo ma proste zasady, jest stosunkowo krótka, a jej mechanika całkiem fajnie współgra z tematem. Jeśli lubicie asymetryczne planszówki, w dodatku o takim logiczno-strategicznym charakterze, to powinniście zainteresować się Zombie Terrorem. Jeśli nie jest to Wasz konik, ale z recenzji wyłonił się intrygujący Was obraz, to poszukajcie egzemplarza w wypożyczalni czy wśród znajomych i dajcie grze szansę. A nuż podejdzie ;).

Kasia:

Znowu gra o zombie? I to w dodatku szachopodobna strategia? Po ostatniej styczności z podobną pozycją myślałam, że takie dwuosobowe strategie to nie do końca mój konik. Ta gra to jednak zmieniła. Spodobała mi się bardzo, bo jest w niej i klimat i trochę móżdżenia (choć nie przepala obwodów), a jednocześnie odpowiednia doza lekkości. Chciałabym, żeby więcej osób dowiedziało się o Zombie Terrorze i w niego zagrało, bo on zwyczajnie na to zasługuje.

  • Dla kogo?
Dla: miłośników gier logicznych; lubiących zaangażować do gry szare komórki; par; fanów zombie


Plusy:

  • solidna mechanicznie
  • porządne wykonanie
  • klimatyczna jak na gatunek
  • proste zasady
  • możliwość tworzenia scenariuszy i rozwijania gry

Minusy:

  • niezbyt zachęcająca okładka
  • wizualnie mało porywająca [W.]


Grę przekazało nam wydawnictwo Galakta. Dziękujemy!

http://galakta.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz