czwartek, 28 kwietnia 2016

Maty do gry (Playmaty.pl) - recenzja

http://planszowki.blogspot.com/2016/04/maty-do-gry-playmatypl-recenzja.htmlJakiś czas temu Playmaty.pl podesłały nam sporych rozmiarów tubę z - nietrudno zgadnąć - matami! Pretekstem do współpracy był X-wing, który na stole nie wyglądał tak okazale, jak powinien. W pakiecie znalazł się jednak przekrój produktów oferowanych przez sklep od "planszy" do kosmicznych starć w Gwiezdnych Wojnach, przez podkładkę do Netrunnera, aż do zmywalnej maty do D&D. Postanowiliśmy więc wziąć je na tapet i sprawdzić, czy to inwestycja godna uwagi. Poddaliśmy je testom i troszkę się nad nimi poznęcaliśmy. Sprawdźcie, jak przetrwały próbę, w której pomagał nam sam Arnold Schwarzenegger ;)!

Maty do recenzji udostępnił nam sklep Playmaty.pl.

X-wing mata kosmiczna/Tatooine

Mata do kosmicznego bitewniaka, którą dostaliśmy, okazała się dwustronna! Z granatowo-niebieską, gwiezdną grafiką kontrastowała ta dużo jaśniejsza przedstawiająca pustynną planetę uchwyconą ze znacznej wysokości. Oba nadruki wyglądają świetnie! Zresztą co tu dużo opisywać, zerknijcie na zdjęcia! Przedstawiająca rozgwieżdżoną przestrzeń strona nadaje X-wingowi głębi i klimatu. O ile walka na powierzchni stołu wymagała zaprzęgnięcia wyobraźni, to z matą można w pełni zatopić się w kosmicznych pościgach, nagłych zwrotach i genialnych manewrach.


O ile sednem Gwiezdnych Wojen są starcia w przestrzeni, to jednak Tatooine zdobył moje serce. Jasna strona mocy... ekhm... maty jest ciut większa od tej ciemnej (brak ramki sprawia, że powierzchnia do gry ma o 1,5 cm więcej niż na części kosmicznej), jednak w domowych rozgrywkach nie robi to nam żadnej różnicy. Grafika została tak sprytnie pomyślana, że wygląda jak zdjęcie satelitarne robione z dużej wysokości. Dzięki temu czuć, że myśliwce latają naprawdę wysoko, nad powierzchnią planety.

Poziom szczegółowości obu grafik jest duży, co bardzo dobrze widać właśnie na jasnej, pustynnej stronie. Wzniesienia, pęknięcia i przysypane piachem wraki statków prezentują się świetnie.


Trochę ze strachem podeszliśmy do próby zaginania maty. Głupio zniszczyć taką fajną podkładkę, jednak chyba jeszcze głupiej zaniechać testu i udawać, że wszystko jest w porządku. Przygnietliśmy więc matę ciężką książką w twardej oprawie, by po kilku minutach ocenić efekty. Początkowo zagniecenie było dość mocno widoczne (zdjęcie po lewej), jednak z czasem materiał zaczął się prostować. Po przeprowadzeniu testu wodoodporności i zrobieniu kilku zdjęć nie byliśmy już w stanie stwierdzić, w którym miejscu przygnietliśmy matę. Test wody wypadł nawet lepiej - po starciu cieczy nie pozostał żaden ślad.


Na niektórych fotkach widać także wycinane góry, które mogą zainteresować fanów innych, bardziej przyziemnych bitewniaków - je również znajdziecie w ofercie sklepu.

Mata do Netrunnera

Nie będziemy ściemniać - nigdy nie graliśmy w tę uwielbianą przez wielu karciankę. Na szczęście jeden z naszych grających kolegów jest zapalonym Netrunnerowcem i zgodził się podzielić swoimi wrażeniami. Oddaliśmy więc mu głos!



szutek, specjalista bloga Planszówki we dwoje ds. Netrunnera:

//Maty do Netrunnera są swego rodzaju towarem ekskluzywnym. Przez pierwsze dwa-trzy lata istnienia gry jedynym sposobem na zdobycie maty było jej wygranie na turnieju (FFG sprzedaje sklepom specjalne zestawy nagród). Na wzięcie udziału w turnieju i zajęcie w nim czołowego miejsca nie każdy mógł sobie pozwolić, czy ze względu na ograniczenia czasowe, geograficzne (rozgrywane są jedynie w kilku największych miastach) czy też na brak umiejętności. W zeszłym roku FFG wypuściło do sprzedaży maty, co otworzyło do nich dostęp również graczom nieturniejowym. Ich wybór ograniczony jest jednak jedynie do czterech wzorów graficznych. Nie mniej przy charakterystyce recenzowanej maty nie sposób uniknąć porównań ze wskazanymi wyżej oficjalnymi produktami FFG. Wypuszczenie własnych mat przez Playmaty.pl ocenić należy o tyle pozytywnie, że do tej pory był to towar o ograniczonej dostępności i różnorodności, a przy tym stosunkowo kosztowny. Nowe wzory mat zdają się więc być atrakcyjną propozycją dla graczy Netrunnera.

Maty od FFG przedstawiają jedynie grafikę, nie zawierając żadnych elementów odnoszących się do układu kart w trakcie rozgrywki. Recenzowana mata posiada odpowiednie obramowania pozwalające utrzymać porządek podczas partii. Ramki w większości odpowiadają układowi kart w trakcie rozgrywki sugerowanemu w instrukcji. Część rozwiązań uznać należy jednak za nietypowe. Myślę jednak, że na turniejach nikt nie robiłby problemu grając przeciwko komuś wyposażonemu w taką matę. Aczkolwiek na pewno pierwszą myślą oponenta byłoby zdziwienie. Przede wszystkim w nienaturalnym miejscu rozlokowano obramowanie na ID Runnera, którym gramy. Oczywiście może być to kwestia przyzwyczajenia, ale powszechnie przyjętym standardem w rozgrywce jest, że ID trzymamy tuż obok naszego stosu kart i stosu kart odrzuconych. Umieszczenie naszej postaci w górnej części maty może wywołać chwilowe zdziwienie po stronie naszego przeciwnika.


Ciekawym pomysłem jest również ramka będąca licznikiem akcji (klików) pozostałych do wykonania, jak też osobne obramowania do mechaniki trace/link. Jako minus opisywanych obramowań wskazać należy to, że recenzowana mata posiada odpowiedni układ graficzny tylko dla jednej ze stron rozgrywki (w tym przypadku runnera). Szkoda że nie pomyślano o tym, by stworzyć wzór uniwersalny dla obydwu stron.

Mata nie odbiega jakością od innych dostępnych na rynku. Wykonana jest naprawdę solidnie i nawet często używana powinna starczyć na długo. Natomiast, w mojej ocenie, niestety nieco odstaje pod względem graficznym od konkurencji oferowanej przez FFG. Jest to o tyle zrozumiałe, że FFG ma za sobą sztab grafików, zaś wzory na ich matach stanowią powiększone grafiki kart z gry. Z oczywistych względów Playmaty.pl nie mogły użyć ilustracji z gry, czego wynikiem jest to, że graczom zaoferowano nielicencjonowane obrazy w zbliżonych do cyberpunku klimatach. Nie można powiedzieć że mata jest brzydka, ale różnica w stosunku do oficjalnych produktów FFG jest zauważalna. //

Mata bardzo dobrze przylega do stołu - tutaj "spływa" po pudełku
Szutek pomógł nam w kwestiach merytorycznych, a my przeprowadziliśmy test wody oraz - z niezawodnym Arnoldem - test zgniatania. Mata przetrwała oba, a zagniecenie na niej było niemal niewidoczne.

Zmywalna mata do D&D/gier RPG

Nigdy nie miałem okazji zabawić się w RPG-i z wprawionym gronem i dobrym mistrzem gry, jednak w młodości podejmowałem próby wejścia w ten świat, czy to rozkminiając z kuzynem Oko Yrrhedesa, czy też amatorsko podchodząc do D&D. Najbardziej w pamięć zapadły mi z tamtych czasów kartki. Dziesiątki kartek z rysowanymi miastami, jaskiniami, tunelami, które w większości nie nadawały się do niczego. Gdybyśmy tylko wtedy mieli w rękach taką matę...



Grafika nadrukowana na ten produkt okazała się dość uniwersalna - może pewnie robić zarówno za jaskinie i tunele, jak i chyba stanowić tło dla miasta - w końcu RPG to gry wyobraźni ;). Cała pokryta jest siatką, dzięki której łatwiej po niej "nawigować", a przydać się też może domorosłym projektantom planszówek - pozwoli oszczędzić kilka drzew ;).


W pakiecie z matą znaleźliśmy także zmywalnego markera (z gąbeczką na nakrętce) oraz firmową ściereczkę (której aż szkoda nam było używać do wycierania podkładki ;)). Jak widzicie na zdjęciach zmywanie powierzchni jest bezproblemowe i nie pozostawia śladów. Jak wypadły testy wytrzymałościowe? Dobrze! Zagięcie było najbardziej widoczne ze wszystkich testowanych produktów, ale po kilkunastu minutach zniknęło zupełnie - chciałem zrobić zdjęcie dla porównania, ale nie mogłem znaleźć rogu, który był zaginany.

Po wyjęciu z tuby macie trzeba dać chwilę na wyprostowanie

Słowem zakończenia

Przeznaczone głównie dla fanów bitewniaków, maty były dla mnie tematem szerzej nieznanym. Okazały się jednak czymś, co jest zdecydowanie warte uwagi. Szczególnie X-wing nabrał dzięki nim rumieńców i jeśli do tej pory lataliście bez tego wynalazku - pora to zmienić :).

Ekipa stojąca za Playmatami jest otwarta na sugestie i propozycje od graczy, więc jeśli macie jakieś pomysły lub Wasza ulubiona gra skorzystałaby na macie - piszcie do nich! Sami ostatnio stawierdziliśmy, że na macie zdecydowanie skorzystałoby np. Ashes. Zawsze też możecie wybrać spośród dostępnych rodzaj materiału, rozmiar i podesłać im własną grafikę do wydrukowania.

Prezentowane w tekście maty znajdziecie w sklepie tutaj:


Maty przekazał nam sklep Playmaty.pl. Dziękujemy!

http://playmaty.pl
 

4 komentarze:

  1. Świetny pomysł dzięki za pomysł, już do nich piszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Co powiedzieć - wygląda super. W ogóle podoba mi się koncepcja takich dodatków do gier - mat, organizerów itd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mieszane uczucia apropo tego sklepu... Transakcja pay pall'a z niewiadomych powodów z początkowo polskiej wersji zmieniła się na francuską. Na ich stronie recenzja o macie którą kupiłem nie pokazała się (może wspomniany mod nie przepuścił bo recenzja była 4). Dwustronna mata latexowa którą kupiłem ma na jednej stronie kawałek nadruku drugiej strony (jakieś 0,5cmx0,5cm). Odporność na zaginanie i wodę ok, ale mata jest twarda i śliska, więc nie nadaje się do wszystkich gier. Jako że latex, to spodziewałem się czegoś bardziej miękkiego. Takie wrażenia zapewne dopiero przy matach gumowych których ceny zaczynają się od chyba 179zł więc tanio nie jest

    OdpowiedzUsuń