piątek, 18 marca 2016

Ashes: Odrodzenie z popiołów - unboxing

http://planszowki.blogspot.com/2016/03/ashes-odrodzenie-z-popioow-unboxing.htmlAshes: Odrodzenie z popiołów to nowa gra PlaidHat Games wydana w Polsce przez Cube Factory of Ideas. Skusiła nas intrygującą grafiką pudełka, tematyką walki magów oraz... porównaniami do darzonego wielkim sentymentem Magica. Kupiliśmy, otworzyliśmy i dzielimy się fotkami oraz pierwszymi wrażeniami :).

Wiek: 14+
Liczba graczy: 2-4
Czas gry:  około 15-30 minut na gracza
Wydawca: Cube Factory of Ideas
Tematyka: fantasy, walka magów
Główna mechanika: zarządzenie ręką, rzucanie kośćmi

O co w tym chodzi?

Ashes: Odrodzenie z popiołów to wykorzystująca kości karcianka, w której gracze walczą przeciw sobie wcielając się w Odrodzonych - obdarzonych mocami magów, których można nawet nazwać półbogami. Gra czasami porównywana jest do kultowego Magica (tak, to jeden z powodów zakupu gry ;)). W zestawie podstawowym znajduje się 6 postaci, 40 kostek, ponad 250 kart i masa żetonów.



Pierwsze spojrzenie:

WOW! Prawdziwe, szczere WOW - taka była moja reakcja po wyjęciu Ashes z paczki. Białe, miejscami lekko "zabrudzone" pudełko z błyszczącą, pełną kolorów grafiką na okładce wygląda nieziemsko. To chyba najładniejsze pudełko, jakie widziałem i jakie gości w naszej skromnej kolekcji. Dodatkowo jest pancerne i sztywne - nie żałowano na nie kartonu, oj nie.

Wrażenia:

Efekt "wow" wywołany przez pudełko... utrzymał się po przejrzeniu jego zawartości! Masa ślicznych kart, kilkadziesiąt porządnych kości (obawiałem się, że będę marnej jakości) i sporo żetonów w cenie z przedsprzedaży, to był dobry interes. Gra wizualnie powaliła mnie na ziemię i przeczołgała po niej. Białe karty świetnie kontrastują z żywymi kolorami... nie ma co wiele pisać, rzućcie okiem na fotki. Uczciwie informuję, że Kasia podeszła do gry z większym dystansem. Ashes spodobało się jej  bardzo, ale na razie powstrzymała się od piania z zachwytu. Jakościowo karcianka wydaje się również stać na bardzo wysokim poziomie. Karty są grube, lecz głównie ze względu na jasną kolorystykę i konieczność trzymania ich w ręku radzę od razu zakoszulkować.

Kostki, jak wspomniałem wcześniej, też są porządne. Od razu skojarzyły mi się z tymi z D&D Dice Masters, lecz już na pierwszy rzut oka widać, że to inna, lepsza liga.


Co ciekawe, Ashes jest drugą naszą grą - obok wypakowanej niedawno Krwawej Oberży - nominowaną do Złotego Geeka w kategorii Najlepszej grafiki/prezentacji. Dwa zupełnie inne style, dwie zupełnie inne gry i... tyle szczęścia na naszej półce ;).

Plusy:

  • FE-NO-ME-NAL-NE pudełko
  • bardzo ładne grafiki
  • białe karty, które wyglądają świetnie
  • dużo wszystkiego - kart, żetonów, kości
  • porządne wykonanie

Minusy:

  • na pierwszy rzut oka, po rozpakowaniu - nie widzimy

Zawartość pudełka i zdjęcia:

  • 267 kart
  • 77 żetonów
  • 40 kości
  • znacznik pierwszego gracza
  • instrukcja





2 komentarze:

  1. Wygląda super! Akurat mamy ochotę na jakąś karciankę i już mieliśmy nabywać Warhammer Inwazja (graliśmy już kiedyś), ale teraz trzeba się zastanowić.

    Cena trochę odstrasza - 200 zł za karty to taki sobie deal w sumie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg i-szopa można dostać już za 160-170, z jakimiś rabatami nie powinno być tak źle. Chociaż trudno jest pobić cenę z przedsprzedaży (135 + przesyłka ;)).

      Usuń