niedziela, 14 lutego 2016

Rozmowa z Piotrem Sobierajem (Games Factory Publishing)

http://planszowki.blogspot.com/2016/02/rozmowa-z-piotrem-sobierajem-games.htmlWalentynki to święto zakochanych, ale przecież miłość różne ma oblicza. W sercu każdego planszówkowicza znajduje się kącik przeznaczony dla gier i o takiej miłości będzie ten wpis. W dniu dzisiejszym publikujemy wywiad z Piotrem Sobierajem, którego wydawnictwo (Games Factory Publishing) powinno być już doskonale znane wszystkim śledzącym rodzimy rynek gier bez prądu. Jeśli jest inaczej - macie okazję nadrobić zaległości!

Rozmawiamy o prowadzeniu kampanii na Wspieram.to, o działalności i przyszłości wydawnictwa. No i o grach!

Planszówki we dwoje (Wiktor): Cześć! Na wstępie gratuluję zeszłorocznego sukcesu, jakim było ustanowienie nowego planszówkowego rekordu na Wspieram.to przy okazji kampanii Roll for the Galaxy. Cele skończyły się przy 80 tysiącach, jednak wpłaty nie ustały. Byłeś zaskoczony?

Piotr Sobieraj (Games Factory Publishing): Nie do końca zaskoczony, bo o ile cele są ważne, to ludzie wspierają kampanię nie tylko dla nich, a dla samej gry. W tym wypadku jest ona świetna i warta swojej ceny. Z chęcią zrobilibyśmy więcej celów, ale umowa z wydawcą po prostu nam to uniemożliwia. Warto zauważyć, że bardzo dużo osób stało się naszymi wiernymi „kibicami” i wsparło wszystkie 3 zakończone akcje. Niektórzy nawet wsparli również trwający teraz Mistfall. I o to tak naprawdę chodzi – o zaufanie, które jest mozolnie budowane między wydawcą, a graczem i jak widać procentuje. 


Trwają dwie Wasze zbiórki – na ufundowanego już i kończącego się niebawem Mistfalla oraz dążące do uzbierania wymaganej kwoty Pocket Imperium. Jeśli dobrze liczę, daje to łącznie 5 Waszych kampanii na Wspieram.to. Z opublikowanych na zjAvie planów wydawniczych wynika, że w najbliższym czasie będzie ich jeszcze kilka. Ile zajmuje prowadzenie takiej akcji, jak bardzo to angażujące zajęcie?

Bardzo, bardzo angażujące. Samo przygotowanie to jedno i obejmuje: stworzenie tekstów, grafik, wrzucenie ich do serwisu i czekanie na godzinę 0. Natomiast w trakcie kampanii jest nawet więcej roboty. Cały czas musisz koordynować działania z recenzentami, odpowiadać na niezliczone maile, pytania w komentarzach czy poruszane sprawy na forum. Dodatkowo musisz cały czas mieć na uwadze odpowiedni rozkład sił i promocję, tak, żeby w trakcie całej 30/40 dniowej kampanii ciągle gdzieś się o niej mówiło. Jest to naprawdę bardzo angażujące i mam nadzieję, że nawet jeśli nie zdołamy natychmiast komuś odpowiedzieć to się nie obrazi! Czujemy zarówno wielką odpowiedzialność jak i wielkie wsparcie od osób, które pomagają nam realizować nasze plany. Za każdym razem staramy się zrobić wszystko, aby każdej wspierającej osobie zapewnić maksymalną ilość uwagi. Czytamy wszelkie komentarze staramy się wchodzić w interakcję z ludźmi. Bywamy na konwentach. 

W tej chwili GFP to 3 osoby pracujące przy wszystkich procesach związanych z wydaniem gry od A do Z. Ja zajmuję się pozyskiwaniem licencji oraz koordynacją całego procesu wydania, Bartek prowadzi kampanie, rozmawia z ludźmi, zarządza wysyłkami, magazynowaniem oraz spedycją i najważniejsze: dba o całą sferę finansową- to od niego wychodzą propozycje SCD, wartości wsparć indywidualnych oraz pakietów na wspieram.to . Jest z nami jeszcze Przemek- osoba która ratuje każdą stresową sytuację, i zawsze staje na wysokości zadania. Przemek zajmuje się DTP. Składa zarówno gry do druku, przygotowuje dla nas ulotki, materiały, grafiki na FB, aktualizuje stretch goale w czasie trwania kampanii. Do tej zapracowanej trójki należy doliczyć jeszcze tłumacza, korektora, redaktora, osobę odpowiedzialną za powstawanie tekstów na potrzeby portali, oraz nowego kolegę, który dziś, kiedy piszę te słowa zaczyna kontaktować się z recenzentami gier w całej Polsce. Skoro mamy rekordową kampanię, musimy mieć też najlepszą możliwą jakość gier oraz komunikacji. Każda wymieniona osoba, co do jednej pracuje gdzieś na pełen etat. Niestety nie możemy sobie jeszcze pozwolić na to, aby utrzymywać się tylko z wydawania gier.

Mistfall i Pocket Imperium na Wspieram.to

W grudniu zeszłego roku na CROWDfest 2015 – imprezie organizowanej przez Wspieram.to - zostałeś wyróżniony nagrodą za Mocny Debiut. Gratulacje! Powiedz, jak układa się współpraca z tym portalem. Biorą aktywny udział w Waszych zbiórkach, udzielają rad, czy jednak jesteście zdani sami na siebie?

Wspieram.to to firma podobna w pewien sposób do naszej. To wizja, konsekwencja i praca Marcina (założyciela Wspieram.to) doprowadziła do tego że mają teraz wypasione biuro w Technoparku w Szczecinie oraz pracują już w kilkuosobowym gronie. Wspieram.to jest naszym najważniejszym partnerem w biznesie. Bardzo dużo się od nich uczymy. Kamil Rogulski- osoba która odpowiada za gry bez prądu - jest dostępny dla nas praktycznie 24 h/dobę. Pracuje z nami dostosowując opisy i wizualną stronę kampanii do standardów Wspieram.to. W czasie naszej 9 miesięcznej znajomości, Bartek z Kamilem wymienili między sobą na Facebooku 6500 wiadomości. To najlepiej pokazuje skalę zaangażowania Wspieram.to w nasze akcje. Do tego stopnia się z sobą zżyliśmy, że dzielimy się z Kamilem informacjami o tym nad czym teraz pracujemy - więc on już wie, co jeszcze kombinujemy… ;) To że otrzymaliśmy statuetkę było dla nas ukoronowaniem pół roku pracy. To naprawdę miłe uczucie. No i mamy już pierwszy „mebel” do naszego wymarzonego biura.


Poprzednie kampanie poszły sprawnie i zakończyły się sukcesem. Przyzwyczailiście graczy do pewnego standardu, ale przecież nie na wszystko macie wpływ (drukarnie, terminy, dostawy itp.). Nie boisz się, że postawiliście sobie poprzeczkę bardzo wysoko i przez to równie mocno możecie odczuć pierwsze potknięcie (którego mam nadzieję unikniecie ;))?

Mamy z Bartkiem już jakieś doświadczenie w tym biznesie, znamy ryzyko i jesteśmy świadomi, że nie da się wszystkiego zawsze dopilnować. Na pewno będzie sporo zgrzytów i niedociągnięć, czasem zdarzy się błąd… Jako, że jesteśmy perfekcjonistami i mamy przekonanie, że gracz musi otrzymać idealny produkt, zawsze nas to boli. Jednak nie błędy są najważniejsze, a to jak się na nie reaguje i co można zrobić, żeby gracze byli skłonni je wybaczyć i zaufanie nie zostało nadwyrężone. I nie do końca wszystko zawsze szło tak jakbyśmy tego oczekiwali…. Namiestnik dostarczył nam bardzo dużo problemów i nie na wszystkie udało nam się skutecznie zareagować, co tylko potwierdza, że jesteśmy ludźmi. Nie wszystko też zależało od nas – np. wysyłki w okresie grudniowym spowodowały, że inPost ledwo dawał sobie radę, było wiele paczek, które nie dotarło na miejsce, wiele reklamacji, wiele osób niestety musiało długo czekać na grę, za co przepraszamy! Jeśli ktoś ma do tej pory jakieś problemy z Namiestnikiem (czy Dominionem) piszcie do nas maile i śmiało mówcie w czym możemy pomóc.


Widać, że GFP jest nastawione na wydawanie gier z pomocą wspierających. Z tego co widzę  w Waszych najbliższych planach, to jedynie Lanterns: The Harvest Festival ma ukazać się bez kampanii. Czemu tym razem nie chcecie korzystać z crowdfundingu?

Lanterns, będzie to pierwsza gra, adresowana do osób trochę młodszych niż nasze pozostałe tytuły. Na pudełku pojawi się również inne logo: GFP Family. Uważamy że z uwagi na temat, nie przyjęłaby się najlepiej na Wspieram.to.


Dlaczego przy wydawaniu gier zdecydowaliście się korzystać ze Wspieram.to? Z chęci oszczędzenia, chęci oszacowania zainteresowania danym tytułem, czy może innych pobudek?

Nie mając dużego kapitału początkowego i nie będąc wielką firmą wybraliśmy drogę finansowania społecznego. Jest to sprawdzona przez wielu ścieżka, która naszym zdaniem jest dobra dla obu stron – zarówno wydawcy jak i graczy. Nie jest to chęć oszczędzenia pieniędzy. Jest to wyjście do Was i powiedzenie: Hej! Mamy taką fajną grę, chcecie ją kupić? A może powiedzcie nam co w niej zmienić? Dzięki temu będziemy budować bazę zaufanych klientów, będziemy mieli może ciut lepsze rozeznanie w trendach rynkowych, będziemy wiedzieć na co ludzie zwracają uwagę, a gracze, których propozycje zmian będą zaakceptowane będą mieli dodatkową satysfakcję z tworzenia produktu. Potem mogą powiedzieć znajomym – patrzcie! To ja zasugerowałem takie rozwiązanie! Uważamy, że jest to uczciwe podejście do tematu.

GFP na Gramy
Patrząc na tytuły wydane już przez GFP oraz to, czym kusicie w tym roku, nie sposób nie odnieść wrażenia, że chcecie zostać jednym z czołowych wydawnictw dla graczy. Głośne tytuły, duże stoisko na targach Gramy i ambitne plany na rok 2016. Chyba bardzo poważnie podchodzisz do sprawy i nie zadowala Cię pozycja jednego z wielu mniejszych wydawnictw?

Nie ukrywamy, że mamy duże ambicje. Chcielibyśmy w ciągu kilku lat wypracować sobie taką pozycję, żeby wszyscy wymieniali nas w top 5 największych firm wydających gry w Polsce. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary, ale jesteśmy ambitni i wierzymy, że nie zawiedziemy zaufania naszych „kibiców”. Na tę chwilę, najważniejsze dla nas jest pozyskanie takiej oferty, oraz takich kontraktów na przyszłość, które pozwolą nam zrezygnować z codziennej pracy dla innych i będziemy mogli skupić się wyłącznie na wydawaniu dobrych gier.


Zawodowo byłeś związany z firmą zajmującą się wydawaniem i sprzedażą planszówek. Twoja zmiana miejsca zatrudnianie wynikała z konfliktów interesów?

Od stycznia zmieniłem branżę i pracuję w dużej korporacji :). Nie była to decyzja wynikająca z konfliktu interesów, a raczej z szukania nowych wyzwań. W branży i tak zostaję, znam w niej wielu ludzi i mam tu wielu dobrych znajomych i przyjaciół.


Nie chcę popadać w banały, ale mógłbyś podać motywacje jakie stały za decyzją o własnym wydawnictwie?

Chyba chęć rozwoju osobistego, wyzwanie i przygoda! Choć decyzja o wydaniu Dominiona była bardzo mocno przemyślana, tak to co teraz się u nas dzieje to prawdziwy roller coaster. :)


Kilka razy słyszałem już narzekania, że nazwa Games Factory Publishing jest trudna do zapamiętania. Bierzecie je do siebie i rozważacie może jakąś zmianę? ;)

Tak. Myślę że w tym roku zajmiemy się kwestią rebrandingu. Naturalną konsekwencją byłoby GFP i tak chyba zostanie. (Chcielibyśmy być kiedyś jak FFG ;) )


Przejdźmy powoli do planów wydawnictwa na 2016 rok, a jest tego sporo. Ufundowany już Mistfall, Pocket Imperium, Pola Arle, dodatki do Dominiona i ten do Rolla, Mage Wars Arena i Academy, Super Motherload, Bastion, Tawerna, Warehouse 51...

To szeroka oferta, w której każdy powinien znaleźć coś dla siebie. W jaki sposób wybierasz kolejne tytuły, którymi zajmie się wydawnictwo? Czysty rachunek biznesowy, czy może coś jeszcze? Dlaczego stawiasz właśnie na te gry?

W przeciwieństwie do tego co sądzi wiele osób gry planszowe to już całkiem niezły biznes. W związku z tym trzeba brać pod uwagę dwie rzeczy – rachunek biznesowy i to czy gra jest dobra. Po pierwsze szukasz gry, która się bardzo dobrze albo dobrze sprzedawać. Dla mnie ważne jest też to, że gra mi czy Bartkowi, się podoba. Chcemy mówić graczom – hej! Ta gra jest dobra, kupcie ją – więc musimy wierzyć w ten produkt. Fakt, ze inwestujemy własne pieniądze i jej ufamy ma stanowić dla graczy sygnał, że warto na nią zwrócić uwagę. Czasami trudno połączyć ze sobą te dwa aspekty, ale staramy się. Dodatkowo, taka różnorodność w ofercie pozwoli każdemu znaleźć coś dla siebie – dzięki temu i gracz będzie zadowolony i wydawca również. Jednym z założeń które ustaliliśmy zakładając wydawnictwo było „wydajemy tylko takie gry, w które sami chcemy grać”.


Jako przedsiębiorca musisz mieć pewność co do wszystkich oferowanych gier, jednak prywatnie, jako gracz, do którego z Waszych tytułów najchętniej zasiadasz?

Chyba do Dominiona! Choć Roll szybko go goni :). A tak w ogóle to ostatnio najczęściej gram w Osadników: Narodziny Imperiów Ignacego - świetna gra… Bartek na przykład totalnie oszalał na punkcie Super Motherload - nie ma dla niego znaczenia że zawsze wygrywam z nim 65 do 9. On czerpie jakąś niespotykaną radość z wiercenia w Marsie…


Wróćmy do Waszych planów. Niektóre daty kampanii nachodzą na siebie. Nie boisz się, że przy tak dużym natężeniu  gracze mogą po prostu nie mieć funduszy na wsparcie wszystkich projektów? Nasze portfele mają jednak (niestety!) ograniczoną pojemność ;). Czy taki Mistfall nie zagraża na przykład Pocket Imperium?

Rynek jest na tyle duży, że powinniśmy wyjść z tego obronną ręką. Poza tym, nie wszystkie gry będą każdego interesować, więc fundusze powinny się rozłożyć! Jeśli już z jakiegoś powodu musimy „nałożyć” na siebie dwie kampanie, staramy się aby były to gry skrajnie różne jak np. Mistfall i Pocket Imperium. Naturalnie zawsze będzie jakaś grupa osób zainteresowanych obiema grami ale ta jak wspomniałem, praktycznie zawsze jesteśmy zmuszeni drukować gry wspólnie z innymi partnerami z całej Europy, więc kwestie terminów są od nas w pewien sposób niezależne.


Zostając przy „walce” na Wspieram.to: Simurgh wydawany przez Baldara dokładnie pokrywa się terminami z Waszym Mistfallem. Planując akcje bierzecie pod uwagę konkurencję, czy robicie swoje i pozwalacie klientom decydować?

Tak. Jako że Wspieram.to jest naszym głównym kanałem sprzedaży staramy się operować datami w taki sposób aby nie nachodzić na inne kampanie. Przy Doiminionie przesuwaliśmy start od tego pierwotnie założonego, kiedy dowiedzieliśmy się, że Portal startuje w podobnym okresie z Ambasadorami. Kiedy te terminy są na tyle luźne że możemy je przesunąć, robimy to bezproblemowo. Natomiast, jeśli ogłaszamy już datę kampanii wcześniej to nie chcielibyśmy jej przesuwać, i tak stało się właśnie w przypadku Mistfalla.


W planach macie dwa tytuły od Arcane Wonders, czyli Mage Wars Arena i Academy. Czy jeśli (lub raczej gdy ;)) uda się wydać grę, macie zamiar wspierać ją w Polsce? Dodatki, turnieje, może mistrzostwa? Jest szansa na przykład na przetłumaczone promki?

Tak – jesteśmy przekonani, że Mage Wars okaże się „torpedą” kiedy poświęcimy mu wystarczająco dużo czasu angażując i tworząc społeczność wokół gry. Nie ma jej w planach na pierwszy kwartał głównie dlatego, że finalizacja rozmów się przeciągała. Teraz już wszystko jest na miejscu, mamy pliki i pracujemy nad nimi. Czeka nas tytaniczna praca!

Przetłumaczone promki prawdopodobnie nie będą możliwe. Ale uważamy, że mamy pewne rozwiązanie, które pozwoli korzystać wszystkim zainteresowanym z kart promo, nawet pomimo bariery językowej.


Jak na razie wydajesz polskie wersje zagranicznych gier. Czy dopuszczasz też możliwość wydawania tytułów polskich autorów? Można przesyłać Wam prototypy?

Jak najbardziej można przesyłać nam prototypy. Ba! Bardzo byśmy chcieli przejść do etapu kiedy będziemy wydawać porządne gry rodzimych autorów. Niestety żaden z nas nie ma takiej głowy jak Ignacy Trzewiczek i nie jest w stanie wymyślić tylu dobrych gier. Szkoda – to by niewątpliwie przyspieszyło rozwój wydawnictwa.


Zobaczymy kiedyś grę autorstwa Piotra Sobieraja? Może już coś czeka w szufladzie?

Tak jak napisałem wyżej – niestety nie jestem dobry w wymyślaniu gier. Może kiedyś… Ale na razie chciałbym się skupić na stworzeniu sprawnie działającej firmy. Na spełnianie kolejnych marzeń przyjdzie czas!


Zapytałbym jak widzisz przyszłość GFP za pięć lat, ale patrząc na tę liczbę gier bardziej na miejscu wydaje się pytanie: jak wyobrażasz sobie swoje wydawnictwo za rok, dwa lata?

Jesteśmy ambitni i nie spoczniemy, póki GFP nie będzie dużym, sprawnie działającym wydawnictwem. Jak nam to wyjdzie… Zobaczymy! Na razie pracujemy na 120 % :)


Czego Ci życzyć w najbliższej przyszłości? Kolejnych rekordów na Wspieram.to, zadowolenia graczy, czy może sukcesów biznesowych? ;)

Myślę, że zadowolenia graczy z pracy jaką dla nich wykonujemy. Bez tego prowadzenie wydawnictwa nie ma sensu!


W takim razie - zadowolenia graczy i kolejnych dobrze przyjmowanych gier! Dzięki za poświęcenie czasu i rozmowę!

Dzięki i pozdrawiam! 


Macie wspominane w rozmowie prototypy? Uwagi dotyczące działalności GFP lub pytania? Wydawnictwo Games Factory Publishing znajdziecie na Facebooku możecie się też z nim skontaktować poprzez stronę internetową :).

2 komentarze:

  1. bardzo fajny wywiad, miło się czytało :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń