czwartek, 15 października 2015

Taki mamy klimat - rozwiązanie konkursu

http://planszowki.blogspot.com/2015/10/taki-mamy-klimat-rozwiazanie-konkursu.html
Oto są! Wyniki konkursu "Taki mamy klimat" wraz ze zwycięskimi pracami.

Wybór nie był prosty, bo z kilkudziesięciu prac musieliśmy wybrać trzy. Sprawy nie ułatwiały same prace, które były pomysłowe i zróżnicowane - od wierszy i zdjęć, poprzez opisy, aż do filmików.

Po burzliwych debatach zadecydowaliśmy! Zajrzyjcie do wpisu.


III miejsce: <fanfary> Mateusz Włodarski

Ostatnia, ale nie mniej ważna nagroda! Z trzecim miejscem mieliśmy największe problemy, gdyż było sporo prac, które chcieliśmy wyróżnić, jednak rzeczywistość kazała nam brutalnie wybierać.

Nagroda za ciekawe ukazanie dość suchej gry, jaką jest Carcassonne. Filmik sprawia, że aż chce się wyciągnąć kafelki i układać coraz to większe zamki!




II miejsce: <fanfary>  Sławomir Małusecki

Miejsce drugie, to głównie wybór Kasi (na który oczywiście przystałem :)). Mamy nadzieję, że Chtulhu Światy spodobają się równie mocno, jak Star Realms!

Nagrodę przyznajemy za klimatyczny opis rozgrywki w Star Realms, a w szczególności za końcówkę tekstu, która urzekła Kasię i sprawiła, że wszelkie próby dyskusji na temat nagrody nie miały nawet sensu ;).


"Gwiezdne światy"
Budzisz się. Otwierasz oczy i przez chwilę nie wiesz, gdzie się znajdujesz. Siedzisz za biurkiem w jakimś pokoju (kajucie? Tak, to kajuta). Na biurku widzisz zaawansowany wyświetlacz, na nim mnóstwo informacji. Oprócz tego jakieś flagi, których początkowo nie rozpoznajesz. Patrzysz na swoje ręce (czemu ja jestem taki stary?) i widzisz, że jesteś ubrany w mundur (przecież jestem admirałem, to oczywiste).

Nagle do kajuty wchodzi mężczyzna, w którym rozpoznajesz wiceadmirała Reeda. Z wyrazu jego twarzy wnioskujesz, że sytuacja nie jest najlepsza. Reed spogląda na trzymany w dłoni tablet, analizując najświeższe dane.
- Admirale, w okolicach Sagittariusa-V pojawił się statek-matka Blobów, który ostrzelał naszą bazę maszyn. Obawiam się, że przez pewien czas będzie ona niezdolna do działania. Do tego w Geminionie-III kapsuła wojenna i handlowa wspólnie ostrzelały nasze kopalnie. To z pewnością odbije się na naszych wpływach w tym rejonie – mówi, po czym z niepokojem czeka, aż wydasz rozkazy.

Faktycznie, nie jest najlepiej. Spoglądasz na wyświetlacz, by ocenić sytuację. Obecnie masz do dyspozycji jeden statek transportowy Federacji Handlowej, a także trzy statki Imperium Gwiezdnego. Do tego w Aquariusie-VII jest szansa na budowę stacji gwiezdnej, która przy okazji będzie mogła nieco zmniejszyć ilość statków wroga w tym systemie.

- Nie jest dobrze, wiceadmirale, ale damy radę. Proszę zacząć od wsparcia budowy bazy w Aquariusie-VII. Chcę, żeby zadbano o nasze interesy w tamtym miejscu - ani jeden statek wroga nie może tam lądować. Jeśli tylko pojawią się w okolicy, proszę strzelać bez rozkazu. Nasz statek handlowy uda się na Aquariusa-II, gdzie powinno nam się udać zakupić myśliwiec i fregatę imperialne. Z pewnością świetnie odnajdą się w naszej flocie. Nasz obecny myśliwiec imperialny, w asyście korwety, proszę skierować do systemu Sagittarius-V – nawet, jeśli statek-matka Blobów już stamtąd zniknął, z pewnością uda się zmienić w gwiezdny pył trochę budowli należących do naszego przeciwnika.  Nie żałujcie amunicji. Statek zwiadowczy ma udać się do systemu Capricorn-III - chcę mieć pewność, że sytuacja tam jest stabilna.

Ponownie patrzysz na wyświetlacz. Zapalają się na nim symbol złotej monety, co oznacza, że dysponujesz dodatkowymi funduszami na rozbudowę swojej floty. Do tego z zadowoleniem obserwujesz, że w wyniku działań Twoich jednostek szacowany autorytet wroga spada z 17 do 10. To nieco mniej niż Twoje wpływy, oceniane na 13, czujesz więc przypływ nadziei na zwycięstwo w tym pojedynku. Do tego zniszczeniu ulega jeden ze statków przeciwnika, zatem w najbliższym czasie będzie nieco luźniej. Na chwilę, ale dobre i to. Ostatnie wydarzenia nauczyły Cię, że trzeba cieszyć się każdym, nawet najmniejszym sukcesem. Dodatkowo, do dyspozycji otrzymujesz Bota handlowego, który zwiększa Twój kapitał do dwóch złotych monet.

- Dobrze, kupmy jeszcze jednego odkrywcę. To dobry statek, może się nam później przydać – mówisz, kończąc swoje polecenia. Dwa symbole złotych monet gasną.

Teraz pozostaje czekać na to, co zrobi wróg. W międzyczasie, ku swojemu zdumieniu, widzisz materializującą się na Twoim biurku miskę z czipsami. Nie pasują do tej scenerii, jednak wiedziony jakimś automatycznym odruchem sięgasz i po chwili rozkoszujesz się smakiem chemicznej papryki w swoich ustach. To poprawia Ci nastrój – w końcu to takie drobne rzeczy sprawiają, że znajdujesz w sobie siły, by walczyć dalej. Przekąskę popijasz szklanką coli, która równie niespodziewanie pojawia się przed tobą.

- Są nowe doniesienia, admirale – ponownie odzywa się Reed. – Nasz przeciwnik postawił dwie nowe bazy – świat wojny w Tauronie-I, a także koło Blobów w Tauronie-IV. Do tego zniszczono naszą bazę gwiezdną w Aquariusie-VII.

- Masz jakieś dobre wieści, Reed? Tak dla odmiany? – pytasz przygnębionym głosem. Ta baza stanowiła dość istotny element w twojej strategii obrony.

- Niestety, sir. Zaobserwowaliśmy również kuter i jacht ambasadora Federacji Handlowej w systemie Leonis-IX. To zdecydowanie poprawi notowania naszego wroga. Zniszczony został również nasz konwój.

Wyświetlacz potwierdza słowa wiceadmirała. Słupki poparcia wroga skoczyły z 10 na 17, a twoje spadły do 9. Czujesz, że grunt zaczyna ci się palić pod nogami.

- Reed, odbudowujemy naszą bazę gwiezdną. Nie możemy okazać ani odrobiny słabości. Statek wojenny Blobów raz z ich kapsułą handlową wyślijcie na Taurona, niech zniszczą obie bazy. Mech patrolowy ma z kolei pojawić się w Virgonie-IV i ostrzelać pozycje wroga. Ciężkie czasy wymagają desperackich działań.

Wyświetlacz informuje cię, że udało z powodzeniem zredukowałeś autorytet wroga do 11. Czyżby szanse były wyrównane?

- Admirale, mam wiadomość z ostatniej chwili. Wróg ponownie użył jednostek Blobów – ich kapsuły handlowej i tarana – do zniszczenia naszej bazy na Aquariusie. Dodatkowo zniszczono kilka naszych konwojów handlowych. Obawiam się, że sytuacja powoli staje się dramatyczna.

Szybki rzut oka na ekran i wiesz, że faktycznie jest mocno nieciekawie. Nie dość, że wskaźnik twojego autorytetu wskazuje teraz przygnębiającą liczbę 4, to jeszcze po raz kolejny obrócono w pył twoją bazę. Na szczęście masz teraz przygotowane potężne jednostki, które jeszcze pokażą przeciwnikowi, gdzie…

Nagle na całym statku rozlega się dźwięk alarmu. **UWAGA, UWAGA. W SYSTEMIE ZAOBSERWOWANO PANCERNIK NIEPRZYJACIELA. PRZYGOTOWAĆ SIĘ NA OSTRZAŁ. TO NIE SĄ ĆWICZENIA**

Komunikat powtarza się ponownie i ponownie, ale to już nieważne. Wiesz, że oto straciłeś swoją szansę, że już nie wykorzystasz swoich jednostek. Tym razem los nie był dla ciebie łaskawy.

- Służba z panem, sir, to była dla mnie honorem – słyszysz z ust Reeda i wiesz, że on też jest świadom klęski i nieubłaganie zbliżającego się końca.

- Dla mnie też, Re… - nie jest ci dane dokończyć, bo w tym momencie rakiety z drednota dosięgają waszego statku, zamieniając go w wielką kulę ognia. Nie masz czasu na nic, nawet na to, by poczuć ból… 
***
Ponownie otwierasz oczy i raz jeszcze sceneria wokół ciebie ulega zmianie. Siedzisz w klubie, a naprzeciwko ciebie siedzi twoja żona – jeszcze przed chwilą twój największy wróg. Na stole stoi pusta już miska czipsów paprykowych, jak i dwie szklanki po coli.
A dookoła – karty – twoje i jej statki, bazy, punkty autorytetu.

- To była dobra gra – uśmiechasz się i wspólnie przystępujecie do zbierania kart. – To jak, następna partia? Musisz dać mi szansę się odegrać!

I miejsce: <fanfary> Artur Sobala

W tej kwestii nie miałem wątpliwości. Po obejrzeniu wszystkich prac wiedziałem, że to ta powinna otrzymać nagrodę główną. Kasia miała pewne wątpliwości, ale w końcu doszliśmy do porozumienia.

Nagrodę przyznajemy za pomysłowe i humorystyczne oddanie tematu konkursu, które przywiodło nam na myśl filmowe "Jumanji".

Zasiadamy przy stole, a na nim leżą „Magnaci”. Rozkładam planszę i nagle jeden z kolegów krzyczy wystraszony. Spoglądam na niego – on z przerażeniem maca się pod nosem, gdzie wyrósł długi wąs. Wcześniej go nie było! Drugi z kompanionów, wystraszony upuszcza pudło, trącając szablę – ta upada brzęcząc hałaśliwie.
- Co jest waćpan? – pytam skonfundowany.
- Może zmieńmy tytuł? – pada propozycja.

Na blat kładę „Metro 2033”, po otwarciu czuć zatęchłe powietrze tuneli. „Przecież sprzątałem w mieszkaniu” – myślę. Dwaj koledzy wymownie spoglądają na swe skarpetki, a trzeci, niby oglądając coś za sobą, odwraca głowę, zbliżając nos do pachy. Niespodziewanie za oknem słychać skowyt jakiejś bestii. Podnoszę się z kanapy, a z kieszeni wypadają mi naboje do Kałasznikowa.
- Pewnie Daisy znowu uciekła sąsiadowi – tłumaczę.
- Zmiana gry – prosi przyjaciel.

„Wsiąść do pociągu: Europa” leży dumnie między nami. Po otwarciu silne światło uderza w nas z korytarza i słychać jak coś szybko pędzi po torach. Zamykam grę i odkładam na półkę.
- Ale mamy dziś klimat – powiadam.

Sięgam po „Warhammera Inwazję”, a pod balkonem wrzeszczy stado orków.
- Odłóż to! – krzyczy jeden z towarzyszy.
- To może „Herosi”? – pytam
- A chcesz mieć Lewiatana w wannie?!

Siedzimy przy stole w gumowych rękawiczkach, a w pokoju unosi się zapach płynu. Bożena Dykiel zna ten klimat. Gramy w „Kto pozmywa?”.


Jeszcze raz dziękujemy wszystkim uczestnikom konkursu za przesłane prace i liczmy, że w przyszłości również będziecie z nami (czy to przy nowych tekstach, czy też przy innych konkursach ;)).

Podziękowania należą się też sponsorom dwóch nagród! Wydawnictwu Baldar za Cthulhu Światy oraz wydawnictwu Trefl za Rzymian do domu!


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz