sobota, 19 lipca 2014

Metallum - recenzja

http://planszowki.blogspot.com/2014/07/metallum-recenzja.html
Metallum to gra o kosmicznych zmaganiach dwóch wielkich korporacji wydobywczych. Po odkryciu nowego układu planetarnego dochodzi do konfliktu o metallum - cenny surowiec, o którego złoża zabiegają obie firmy. Bezzałogowe statki-kopalnie, sterowane z Ziemi przez najlepszych pilotów, zostają wysłane celem pozyskania metalu i tym samym rozpoczynają rywalizację, z której zwycięsko może wyjść tylko jedna z firm.

Otwarto drogę nam do gwiazd,
już przyciągania zrzucamy brzemię,
nadejdzie pora,
przyjdzie czas porzucić Ziemię.
Jerzy Ficowski, Ballada o niebie i ziemi

Wygląd i wykonanie

Wiktor:

O wyglądzie gry pisaliśmy dość dawno rozpakowując ją (unboxing). Po rozegraniu kilkunastu partii nadal jesteśmy zdania, że gra wygląda ładnie - zdecydowanie nie zbrzydła w  tym czasie ;) Losowy wybór planet (poza pierwszą i ostatnią) sprawia, że grafiki wciąż wyglądają świeżo. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do puzzli, z których składa się programy (o tych za chwilę) - nie wszystkie części idealnie łączą się z innymi. Niektóre kafelki mają trochę zbyt duże języczki (te wystające części do łączenia), przez co pewne kombinacje programów wymagają włożenia w ich stworzenie trochę siły. Zostawia to minimalne ślady na kartonikach, ale nie są one zdecydowanie aż tak widoczne, żeby próbować reklamować grę. Z każdą kolejną rozgrywką wyrabiają się coraz bardziej. Lekkie problemy podczas gry sprawiają mi też oznaczenia na planetach, szczególnie gdy siadamy do Metallum po dłuższej przerwie - przez te wszystkie strzałki nie potrafię obejść się bez instrukcji. Po jej przejrzeniu problem jednak znika, a do tej pory niejasne oznaczenia stają się klarowne i logiczne. Mimo że nie jest to graficzny kolos, to wszystkie elementy, które otrzymujemy wyglądają dobrze i (z niewielkim minusem za puzzle) tak też są wykonane.

Kasia:

Właściwie trudno mi cokolwiek dodać odnośnie wyglądu. Grafiki planet na kafelkach bardzo mi się podobają, a całość jest wykonana solidnie i estetycznie. Za zaletę uważam też niewielkich rozmiarów pudełko, które można bez problemu wszędzie ze sobą zabrać. Jedyną rzeczą do której mogłabym się przyczepić jest wielkość zasłonki. Jakoś trudno mi za nią zmieścić nieużywane kafelki wraz z właśnie tworzonym programem.

Ocena Wiktora: 8/10 

Ocena Kasi: 8/10

Kasi problemy ze zmieszczeniem puzzli.

Zasady i instrukcja

Wiktor:

skrót zasad:
Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów (fabularnie są to pieniądze). Dostarczają nam ich roboty wydobywcze rozstawiane na planetach przez nasz statek poruszający się po układzie. Rozgrywka trwa przez 9 rund, z których każda składa się z kilku faz. Na samym początku, za pomocą wspomnianych wcześniej puzzli, układamy własny program, czyli wybieramy akcje, które będziemy mogli wykonać (zrzucić roboty, ruszyć się itp.). Przy rozpatrywaniu programów możemy też aktywować zdolność planety, na której znajduje się nasz statek. Są one istotne, mają bardzo duży wpływ na rozgrywkę i potrafią przynieść wymierne korzyści. Na koniec rundy, po turach obu graczy, podlicza się punkty za rozłożone na planetach roboty - większa ich liczba oznacza 3 punkty, mniejsza jeden lub zero (w przypadku braku klocków na planecie). W ten sposób gra toczy się aż do wyłonienia zwycięzcy na koniec 9 rundy. Jako że każdy z graczy ma do dyspozycji po 3 puzzle z akcją ruchu, to na koniec 3 i 6 rundy wszystkie wykorzystane programy wracają z powrotem do puli.

opinia:
Zasady, jak widać wyżej, są dość proste i intuicyjne, należy opanować właściwie tylko funkcje programów i planet. Fajnie, bo można śmiało w całości poświęcić się rywalizacji. Nie ma konieczności ciągłego sprawdzania zasad w instrukcji, co burzyłoby płynność gry. Sama instrukcja jest napisana w miarę zrozumiale, chociaż niektóre fragmenty musiałem czytać ze 2-3 razy. Plusem natomiast jest skrót zasad na ostatniej stronie instrukcji zawierający opis punktacji i przebiegu tury. Jest to coraz powszechniejsza - na szczęście! - praktyka, a akurat w przypadku tej gry nie widzę potrzeby tworzenia dodatkowych kart pomocy. Bez zbytniego wytężania pamięci można ogarnąć wszystkie zasady, książeczką posiłkując się tylko przy dokładniejszym sprawdzaniu działania instalacji planetarnych.

Kasia:

Zgadzam się z tym, że zasady Metallum nie należą do skomplikowanych, można je szybko i raczej bezboleśnie przyswoić. To duży plus, bo nie przepadam za grami, w których trzeba zapamiętać milion rzeczy nim w ogóle przystąpi się do gry. Przed kolejną rozgrywką wystarczy więc króciutkie przypomnienie podstawowych reguł i można grać.

Ocena Wiktora: 8/10 

Ocena Kasi: 8/10



Jest tragedią ludzkości, że rozwiązuje ona problemy kosmosu,
zanim jeszcze rozwiązała problemy ziemskie.
John Steinbeck

Rozgrywka

Wiktor:

W Metallum nie dzieje się zbyt wiele, ale nie można powiedzieć, że gra jest nudna. Dwa stateczki latające nad planetami i zrzucające roboty wydobywcze budzą ducha rywalizacji - w końcu robimy to dla korporacyjnych pieniędzy i dobra firmy, a nie ma rzeczy ważniejszej.

W grze autorstwa Wojciecha Krupnika i Wojciecha Wójcika nie ma zbyt wiele losowości - jedynie początkowy układ planet oraz kolejność kart, które pojawiają się na bazarze nie są wcześniej znane graczom. Same karty są widoczne, przy zakupie można  wybierać spośród czterech wyłożonych modułów. Niepewność w Metallum tkwi w zagraniach oponenta i programach, które może wykorzystać. Jesteśmy pewni jedynie użycia ruchu (od jednego do trzech pól), reszta zależy od taktyki. Ciekawie rozwiązane programowanie maskuje częściowo niewielką losowość, wprowadzając dodatkowy czynnik - oprócz swoich ruchów każdy musi planować też rozsądne i efektywne wykorzystywanie dostępnych możliwości. W kolejnych turach, gdy zużyte kafelki odpadają, zmniejsza się liczba możliwych zagrań, łatwiej też przewidzieć zachowanie przedstawiciela konkurencyjnej firmy.

Spotkałem się z opiniami, że jest to gra pełna negatywnej interakcji. Jasne, może taka wydawać się typowemu eurograczowi, który dotknięcie znacznika przeciwnika uważa za niebywały akt agresji ;) W Metallum jednak nie doświadczymy krwawych, kosmicznych walk, brutalnych inwazji na planety czy  bombardowań - wpływać można za to na roboty wydobywcze (oraz czasami przestawić statek oponenta). Szkodzimy przeciwnikowi, owszem, ale wciąż mamy świadomość, że to jedynie przekładnie kosteczek. Całkowite pognębienie przeciwnika jest trudne, a może nawet niemożliwe, przy w miarę równym poziomie obu graczy. Tutaj liczą się punkty, będące jedyną drogą do zwycięstwa, a gapiostwo można nadrobić, szczególnie w początkowych etapach rozgrywki.

Zaletą Metallum jest rozsądny czas rozegrania jednej partii - znając zasady można bez większych problemów zamknąć się w jednej godzinie. I dobrze, bo większa liczba rund niż 9 mogłaby już nużyć, a dzięki temu ograniczeniu uzyskujemy całkiem przyjemną grę.

Kasia:

Mimo prostoty zasad gra daje bardzo duże pole do kombinowania. I to właśnie na wybieraniu najbardziej opłacalnych działań spośród dostępnych opcji opiera się cała zabawa. Fakt, że nie ma tu prawie losowości (w sumie uświadomiłam to sobie dopiero podczas spisywania swoich spostrzeżeń ;)) jak widać nie przeszkadza jednak cieszyć się grą nawet miłośnikom turlania kostek. Mechanika związana z programowaniem jest oryginalna i ciekawa. Jak już napisał Wiktor, ważny jest też element niepewności (zasłonki), który zawsze trzeba uwzględnić planując kolejny ruch.

Gra jest nieco „eurowata”, ale bez przesady, ważne że występuje w niej interakcja, która wprowadza do rozgrywki sporo napięcia. Owszem, nie mamy możliwości doprowadzenia przeciwnika na skraj rozpaczy przez jeden fartowny rzut kością, raczej systematycznie pokazujemy mu, kto jest górą.

Gdybym miała kalkulować ruchy jeszcze kilku graczy raczej nie byłabym tak pozytywnie nastawiona do tej gry. Jednak jednocześnie znikoma losowość sprawia, że granie z tym samym przeciwnikiem, o ile jest znacznie sprytniejszy od nas, może się zakończyć serią porażek. Mimo, że kilkukrotnie zdarzyło mi się przegrać z mózgowcem - Wiktorem, to lubię Metallum i chętnie do niego wracam.

Ocena Wiktora: 6/10 

Ocena Kasi: 8/10



Początek rozgrywki - planety jeszcze nie zostały odkryte.

Klimat i tematyka

Wiktor:

Niestety, oprócz ładnych grafik na planetach i kartach niewiele mamy w Metallum klimatu. Kosmos i statki z łatwością można by zastąpić innymi realiami. Osadzenie gry w kosmosie jest jednak miłe dla oka, a mechanika do niego pasuje. Uczucia, że jest to przemyślany zabieg dopełniają karty - są wśród nich elementy lubiane przez miłośników sci-fi np. stacje wydobywcze czy lasery. Jeśli szukacie gry tematycznej, to raczej nie jest to pozycja dla Was. Jeśli jednak w grze liczą się dla Was ciekawa mechanika i ładne grafiki, a lekki kosmiczny klimat uważacie za miły dodatek - trafiliście w dziesiątkę.

Kasia:

W tym punkcie nie do końca mogę się zgodzić co to oceny. Jak dla mnie gra ma całkiem niezły klimat, a główkując nad programem nieraz czuję się niczym kapitan planujący jak pokrzyżować szyki konkurentowi, jednocześnie samemu się wzbogacając. Prawdopodobnie faktem jest, że można by kosmos zastąpić całkiem innym tematem i mechanika sprawdzałaby się równie dobrze, ale ja lubię klimaty SF i odpowiada mi wybrana konwencja. 

Ocena Wiktora: 3/10

Ocena Kasi: 6/10


Rynek z modułami.
Złożony program. Od lewej: ruch (2), zrzucenie RW (2), raport o złożach, dodatkowa aktywacja instalacji planetarnej.

Podsumowanie

Wiktor:

Metallum trochę brakuje, żeby gra ta trafiła na moją „topkę”. Powinna natomiast przypaść do gustu osobom lubiącym pewną, niebolesną interakcję i wzajemne złośliwości. Znikające z planet roboty lekko irytują, ale nie wywołują furii (może to trochę wina tła fabularnego, a nazywanie robotów wydobywczych żołnierzami zmieniłoby moje odczucia?). To zdecydowanie pozycja dla osób, które nad rzut kostką przekładają przewidywanie ruchów przeciwnika i liczenie znaczników. Pamiętajcie, nie jest to gra kiepska czy słaba! Po prostu nie do końca trafiła w mój gust, gram w nią ze skupieniem, liczę i planuję, ale brakuje mi wypieków na twarzy i szalonego błysku w oku ;) Jeśli z opisu rozgrywki wyłonił się ciekawy i lubiany przez Was zarys, to śmiało możecie dodać ze 2 punkty do mojej oceny końcowej.

Kasia:

Pozwala rozruszać szare komórki, a jednocześnie nie jest nadmiernie mózgożerna i nie ciągnie się godzinami, więc to świetne rozwiązanie kiedy nie mamy zbyt dużo czasu na granie. Dodatkowo sama rozgrywka przebiega płynnie, bez zbędnych przestojów. Najbardziej  podobają mi się w Metallum kosmiczne klimaty i programowanie. Podsumowując, jest to solidna dwuosobówka, w którą z przyjemnością grywam.

Ocena końcowa Wiktora: 6/10

Ocena końcowa Kasi: 7/10

Średnia wspólna ocena: 6,5/10

Plusy:

  • solidne wykonanie
  • ładne grafiki
  • ciekawie rozwiązane programowanie
  • przystępna cena
  • polska produkcja
  • nie jest całkowicie "eurowate"…

Minusy:

  • … lecz wciąż za bardzo skupia się na przestawianiu klocków
  • trochę brakuje w niej emocji [W.]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz