sobota, 15 marca 2014

Metallum - unboxing


Metallum to polska gra osadzona w kosmosie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Wielkie statki wydobywcze, podróżowanie między planetami i instalowanie na nich różnego rodzaju modułów ułatwiających zdobywanie surowców, w końcu psucie szyków przeciwnikowi. Z tym wszystkim mamy do czynienia w grze, w związku z czym oczekiwaliśmy po niej solidnego i klimatycznego wykonania. Co otrzymaliśmy?

 

Pierwsze spojrzenie:

„To takie małe?” zapytała Kasia, gdy z kartonu wyłoniło się Metallum. Pudełko z grą jest niepozorne i wręcz drobne, bez problemu mieści się w plecaku czy też większej torebce. Kartonik wydaje się mocny i solidny, a grafika na wieku jest ładna. Zapowiadała, że zawartość pudełka będzie równie dobrze wykonana.

Dodatkowa planeta (PSI), żetony i rynek modułów.

Zawartość pudełka:

  • 9 kafli planet
Część elementów gry.
  • 2 zasłonki
  • 2 pionki statków fabryk wraz z podstawkami
  • 21 kart modułów
  • 2 żetony punktacji
  • 24 podprogramy
  • 2 liczniki punktacji
  • 50 robotów wydobywczych
  • instrukcja
  • 7 znaczników bogatych/ubogich złóż
  • listwa rynku modułów

Wrażenia:

W Metallum nie znajdziecie zbyt wiele próżni oprócz tej, w której poruszają się statki. Pudełko jest wypchane po brzegi elementami, wypraska spełnia swoją rolę i pomaga spakować grę zamiast jedynie zajmować miejsce.

Statki, roboty i znaczniki punktacji.
Miłośnicy plastiku w grach będą zawiedzeni, bo wszystkie części tej planszówki, nie licząc podstawek pod statki, składają się z kartoników (kafle planet, podprogramy, liczniki punktacji, karty) i drewna (znaczniki robotów wydobywczych). Wymienione wyżej składniki Metallum są bardzo dobrej jakości – sztywne karty, grube i solidne żetony, równo przycięte drewniane znaczniki. Wszystkie też łatwo wydostawało się z wyprasek, nie trzeba było uważać na to, aby nie porwały się podczas wyciągania. Podczas pierwszej rozgrywki zauważyliśmy, że niektóre puzzle podprogramów trochę opornie łączą się z innymi, ale parokrotne wciśnięcie ich na siłę sprawia, że się dopasowują.

Karty modułów.
Strona techniczna nie pozostawia więc wiele do życzenia, a co z estetyką? Otóż ilustracje planet, kart czy nawet żetonów są bardzo ładne i klimatyczne. Na pochwałę zasługują przede wszystkim te umieszczone na kartach, są szczegółowe i ładnie narysowane. Lekkie zdziwienie wywołała w nas instrukcja, bo zdążyliśmy przyzwyczaić się do rysunków na ich okładkach. Tutaj niewielka książeczka wita nas od razu tekstem, ilustrując jedynie w środku przykłady z rozgrywki.
Okładka i jednocześnie pierwsza strona instrukcji.

Plusy:

  • solidne i wytrzymałe elementy
  • ładne ilustracje
  • niewielkie, „kompaktowe” pudełko
  • całość gry utrzymana w kosmicznej stylistyce

Minusy:

  • niech będzie! Brak figurek przedstawiających statki

Zasłonki i różne żetony.

Kafelki planet.

Znaczniki punktacji i programy przed wyjęciem z wyprasek.

Znaczniki punktacji przed złożeniem i podprogramy.



Karty z klimatycznymi grafikami.


Praktyczna wypraska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz